Sejmowa gra o wiatraki. Rząd musi przezwyciężać opór w PiS

Istotną zmianą w ustawie wiatrakowej – jednego z kamieni milowych w Krajowym Planie Odbudowy – pojawiła się w czwartek w trakcie prac nad ustawą w Sejmie. PiS zgłosiło i przyjęło poprawkę, która zwiększa minimalną odległość dla elektrowni wiatrowej z 500 m do 700 m. To w praktyce – jeśli ta wersja ustawy wejdzie w życie – zablokuje wiele potencjalnych inwestycji.

Publikacja: 27.01.2023 03:00

Ustawa wiatrakowa to jeden z kamieni milowych, od których zależy pozyskanie środków z KPO

Ustawa wiatrakowa to jeden z kamieni milowych, od których zależy pozyskanie środków z KPO

Foto: shutterstock

 – Robiliśmy analizy, spotykaliśmy się z mieszkańcami. To kompromis – mówił później podczas konferencji prasowej Marek Suski, szef sejmowej komisji energetyki, klimatu i aktywów państwowych. To zapis, który ma zapobiec sprzeciwowi w klubie PiS w trakcie ostatecznych głosowań na sali plenarnej. – Projekt idzie drogą środka – mówił w czwartek rzecznik PiS Rafał Bochenek.

Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika jednak, że nie jest wcale przesądzone, że ta odległość zostanie utrzymana. Bo wokół ustawy toczy się spór w samym PiS między zwolennikami status quo a pełną modernizacją energetyki i liberalizacją zasad. Ten spór wychwytuje zresztą opozycja. – Ustawa w końcu ugrzęźnie na dobre – przewiduje jeden z naszych informatorów z ław opozycji. Ale politycy PiS, z którymi rozmawialiśmy – bliscy stronie rządowej – przekonują, że ustawa przez Sejm przejdzie. Stawka jest bardzo wysoka, co podkreślają sami politycy rządu PiS. – Zostały nam do spełnienia dwa istotne warunki: przyjęcie ustawy o Sądzie Najwyższym i przyjęcie ustawy wiatrakowej. Wtedy złożymy wniosek w sprawie KPO – mówił w czwartek w radiowej Trójce minister ds. UE Szymon Szynkowski vel Sęk. Ale wszystko wskazuje na to, że bój o ustawę wiatrakową potrwa do samego końca. Bo liberalizacja w zakresie energetyki wiatrowej nie jest doprecyzowana w KPO. Co oznacza, że ustawa, by spełniać kamień milowy, musi tylko w ogólny sposób liberalizować zasady budowania wiatraków.

Opozycja zapowiada zmiany

Politycy opozycji zarówno w kuluarach, jak i w publicznych wystąpieniach nie kryli rozczarowania postawą PiS w sprawie ustawy wiatrakowej i zmian ogłoszonych w ostatniej chwili. Jednocześnie w Sejmie trwają już rozmowy opozycji co do strategii na kolejne kroki legislacyjne. Różne partie zapowiadają swoje poprawki do ustawy, jak i zmiany w jej kształcie już w Senacie. To wszystko przypomina nieco rozgrywkę o kształt ustawy wypełniającej inny kamień milowy, czyli tej o Sądzie Najwyższym. W jednym i drugim przypadku przeciwna rozwiązaniom jest Solidarna Polska. Co ważne jednak, politycy Zbigniewa Ziobry zapowiedzieli już odrzucenie poprawek opozycji z Senatu dotyczących ustawy o Sądzie Najwyższym.

Czytaj więcej

Skutki poprawki wiatrakowej: zamiast 5 GW może powstać tylko 1,5 GW

Podobnie może być z ustawą wiatrakową, bo zmiany, które zaproponuje opozycja, siłą rzeczy będą szły w kierunku większej swobody. Inaczej jednak niż z ustawą sądową, dokładne cele nie są zapisane jako kamienie milowe. To dla PiS polityczne ułatwienie w całej sytuacji, co zresztą wprost przyznają politycy partii Jarosława Kaczyńskiego w sejmowych i rządowych kuluarach.

Politycy PiS zauważają również, że łatwiej będzie w tym przypadku o poparcie opozycji, bo sprawa nie dotyczy tak polaryzującej kwestii, jak praworządność. A premier Mateusz Morawiecki i minister klimatu Anna Moskwa spotkali się jeszcze w grudniu ubiegłego roku z politykami PSL na spotkaniu zespołu sejmowego ludowców ws. energetyki odnawialnej, gdzie padła wstępna deklaracja PSL dotycząca poparcia ustawy.

Legislacyjny kalendarz

W sejmowej zamrażarce od miesięcy tkwiły projekty opozycji i rządu dotyczące wiatraków. Przyjęcie ustawy – co nastąpi najpewniej w lutym – to jeden z najważniejszych punktów na swoistej „liście zadań” Nowogrodzkiej do końca tej kadencji Sejmu. A już w przyszłym tygodniu inną ważną ustawą – o Sądzie Najwyższym – zajmie się Senat. To poza kodeksem wyborczym i powołaniem komisji ds. energetyki najważniejsze pozostałe w tej kadencji projekty, które mają wejść w życie.

 – Robiliśmy analizy, spotykaliśmy się z mieszkańcami. To kompromis – mówił później podczas konferencji prasowej Marek Suski, szef sejmowej komisji energetyki, klimatu i aktywów państwowych. To zapis, który ma zapobiec sprzeciwowi w klubie PiS w trakcie ostatecznych głosowań na sali plenarnej. – Projekt idzie drogą środka – mówił w czwartek rzecznik PiS Rafał Bochenek.

Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika jednak, że nie jest wcale przesądzone, że ta odległość zostanie utrzymana. Bo wokół ustawy toczy się spór w samym PiS między zwolennikami status quo a pełną modernizacją energetyki i liberalizacją zasad. Ten spór wychwytuje zresztą opozycja. – Ustawa w końcu ugrzęźnie na dobre – przewiduje jeden z naszych informatorów z ław opozycji. Ale politycy PiS, z którymi rozmawialiśmy – bliscy stronie rządowej – przekonują, że ustawa przez Sejm przejdzie. Stawka jest bardzo wysoka, co podkreślają sami politycy rządu PiS. – Zostały nam do spełnienia dwa istotne warunki: przyjęcie ustawy o Sądzie Najwyższym i przyjęcie ustawy wiatrakowej. Wtedy złożymy wniosek w sprawie KPO – mówił w czwartek w radiowej Trójce minister ds. UE Szymon Szynkowski vel Sęk. Ale wszystko wskazuje na to, że bój o ustawę wiatrakową potrwa do samego końca. Bo liberalizacja w zakresie energetyki wiatrowej nie jest doprecyzowana w KPO. Co oznacza, że ustawa, by spełniać kamień milowy, musi tylko w ogólny sposób liberalizować zasady budowania wiatraków.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Jędrzej Bielecki: Bigos w Madrycie, czyli zjazd skrajnej prawicy
Polityka
Bogdan Zdrojewski: PO musi pozostać w środku
Polityka
Rosyjskie sabotaże w Polsce. Premier mówi zatrzymaniu podejrzanych
Polityka
Nowy sondaż: Które partie odpowiadają za podziały w Polsce? PiS i KO daleko przed innymi
Polityka
Daniel Obajtek wezwany przed komisję. Nie odebrał wezwania, więc wręczy je policja
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?