Rzekoma łapówka 600 tys. euro dla byłego premiera, fundusz dla polityków i fałszywka wciśnięta Rosjanom – takie wątki porusza w swoich zeznaniach Marcin W., wspólnik Falenty, który miał też - jak pisał "Newsweek" - zarzucić Falencie, że ten sprzedał rosyjskim służbom nagrania z „afery taśmowej”.

Czytaj więcej

Opublikowano zeznania Marcina W., wspólnika Falenty. Ile jest w nich prawdy?

Przed publikację części zeznań przez Ziobrę Donald Tusk wezwał do powołania komisji śledczej, która miałaby zbadać rosyjskie wątki w aferze taśmowej.

- My będziemy głosować za tym wnioskiem. PO zapowiedziała wniosek, powinna go złożyć - mówił Kosiniak-Kamysz.

Jednocześnie prezes PSL dodał, że "po pokazaniu zeznań" Marcina W. przez Ziobrę "wiarygodność, na którą (politycy PO) się powoływali, jest zerowa".

Sprawa zwiększenia importu węgla do Polski, ograniczenie OZE, to wszystko źle wygląda

Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL

- Jeśli się składa taki wniosek trzeba mieć to dobrze zweryfikowane. Chyba tutaj tego etapu weryfikacji całościowej wiarygodności zabrakło - ocenił Kosiniak-Kamysz. 

- W tej sprawie wiele niejasności wciąż jest. Sprawa zwiększenia importu węgla do Polski, ograniczenie OZE, to wszystko źle wygląda. Będziemy głosowali za wnioskiem (ws. komisji śledczej - red.) - dodał.

W kontekście ewentualnej łapówki dla Tuska Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę, że "jeśli cokolwiek by było w sprawie łapówki, to od kilku lat mielibyśmy niekończący się serial, proces".

- Byłoby to od dawna opublikowane. Widać, że wiarygodność jest żadna - ocenił.