W czwartek Kim Dzong Un, przywódca Korei Północnej osobiście nadzorował test pociskow manewrujących dalekiego zasięgu, który miał zakończyć się trafieniem w cele znajdujące się w odległości 2 tys. km od miejsca wystrzelenia. Testowane rakiety mają być zdolne do przenoszenia taktycznych głowic jądrowych.
Czytaj więcej
Kim Dzong Un obserwował osobiście próbę rakietową Korei Północnej w czasie której wystrzelono dwie rakiety manewrujące dalekiego zasięgu - informuj...
Korea Północna przeprowadziła ostatnią, próbną eksplozję głowicy jądrowej we wrześniu 2017 roku. W 2018 roku Pjongjang ogłosił moratorium na kolejne próby jądrowe i zniszczył część podziemnych tuneli na poligonie Punggye-ri w geście dobrej woli w związku z tym, że w tamtym czasie Korea Północna prowadziła dialog ws. denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego z USA i Koreą Południową. Dialog ten załamał się w 2019 roku.
Teraz, jak wynika ze zdjęć satelitarnych, część tunelów na poligonie Punggye-ri, zamkniętych w 2018 roku, zostało odtworzonych.
Do kolejnego testu broni jądrowej mogłoby dojść między kongresem Komunistycznej Partii Chin, który zaczyna się 16 października a wyborami cząstkowymi do Kongresu z 7 listopada - takie informacje przekazali południowokoreańskim parlamentarzystom przedstawiciele wywiadu Korei Południowej we wrześniu.
Jeśli Korea Północna wznowi próby atomowe może to mieć związek z pracami nad mniejszymi, taktycznymi głowicami jądrowymi, przeznaczonymi do użycia na polu walki i przenoszonymi przez pociski krótszego zasięgu.
USA i ich sojusznicy w Azji zapowiedzieli, że wznowienie testów nuklearnych przez Pjongjang spotka się z "silną i zdecydowaną odpowiedzią", ale nie sprecyzowali jaki będzie jej charakter. Dotychczas takie testy kończyły się sankcjami nakładanymi na Koreę Północną i demonstracjami siły w rejonie Półwyspu Koreańskiego - w postaci np. ćwiczeń z udziałem lotniskowca USA.
Jak dotąd Korea Północna przeprowadziła sześć prób jądrowych.