Szef polskiej dyplomacji Zbigniew Rau przebywa w USA. Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Łukasz Jasina powiedział w Polskim Radiu 24, że to "od dawna" planowana wizyta, "mająca służyć spotkaniom w Kongresie i spotkaniom z amerykańskimi środowiskami analitycznymi, dobrej propagandzie robionej przez ministra spraw zagranicznych tutaj, po tej stronie, w bardzo ważnym okresie". - Mamy rok wojny, mamy też różne wydarzenia dziejące się w tej chwili w kraju, mamy kwestie bezpieczeństwa energetycznego - dodał.

- Polska stale powinna być obecna na rynku amerykańskim, a spotkania w Kongresie z kongresmenami, senatorami z obydwu stron politycznych amerykańskich to rzecz bardzo ważna - przekonywał.

Czytaj więcej

Anna Moskwa: Baltic Pipe jest już zakontraktowany na kolejny rok, gaz popłynie

We wtorek oficjalnie uruchomiono gazociąg Baltic Pipe. Pytany, jak sprawa wygląda z perspektywy amerykańskiej rzecznik polskiego MSZ zgodził się z opinią, że to "koniec pętli nałożonej na polską szyję". - Uniezależnienie - od kilku lat budowane z pełną świadomością - Polski, zapewnienie nam bezpieczeństwa energetycznego i miejmy nadzieję, że to będzie trwało i będzie trwałe - mówił Jasina.

- Z amerykańskiej perspektywy wygląda to bardzo dobrze, tzn. Polska realizowała bardzo twardą politykę, która do tego wszystkiego doprowadziła, politykę troszeczkę inną niż niektóre inne państwa europejskie, które się w tym samym czasie od Moskwy uzależniły - dodał.

Łukasz Jasina był też pytany o sprawę wycieku gazu z dwóch gazociągów Nord Stream na Bałtyku, do których doszło na wodach międzynarodowych w pobliżu Bornholmu. Do wycieku doszło w jednym miejscu w gazociągu Nord Stream 2 oraz w dwóch miejscach w gazociągu Nord Stream 1. Przyczyny zdarzenia są badane. Według premier Szwecji, do wycieków nie doszło w sposób naturalny. "Spiegel" podał, że CIA ostrzegała rząd Niemiec, że może dojść do ataku na gazociągi Nord Stream.

Czytaj więcej

Wyciek gazu z rur Nord Stream. „Silne podwodne eksplozje”

- Minister Rau wczoraj bardzo mocno oświadczył o tym, jak poważnym zagrożeniem dla nas są tego typu wydarzenia i że powinny być one zbadane przez niezależnych ekspertów w niezależny sposób. Pozostajemy w kontakcie z naszymi duńskimi sojusznikami w tej bardzo ważnej sprawie, Bornholm przecież leży bardzo niedaleko naszych wód terytorialnych i naszej granicy - oświadczył rzecznik MSZ.

- Liczymy, że te wszystkie sprawy zostaną wyjaśnione. Jak najmniej górnolotnych słów, jak najwięcej faktów i wyjaśnień się nam w tej sprawie przydaje, bo to jest taka rzecz, która się nagle zdarza w środku Europy na Morzu Bałtyckim, to rzecz, która potencjalnie może dla nas wszystkich być bardzo ogromnym zagrożeniem - podkreślił.

Pytany o stanowisko ministerstwa w sprawie możliwych przyczyn wycieku z gazociągów Jasina powiedział, że resort wypowiedział się we wtorek. - Wypowiedział się minister Rau i rozmawiał ze swoim duńskim partnerem. Wiemy, że jest rzecz uczyniona ludzką ręką i czekamy na wyniki śledztw, wspomagając to co mówią Duńczycy czy Szwedzi - powiedział.

Sikorski: Thank you, USA

Sprawę wycieku z gazociągu skomentował europoseł PO Radosław Sikorski, były szef MON w rządzie PiS-Samoobrona-LPR i były szef MSZ w rządzie PO-PSL. "Thank you, USA" (Dziękujemy, USA) napisał na Twitterze, dołączając do wpisu zdjęcie wzburzonej wyciekiem gazu z Nord Stream powierzchni Bałtyku, udostępnione wcześniej przez Duńskie Dowództwo Obronne. Wpis Sikorskiego opisała zagraniczna prasa. Rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa pytała, czy to oficjalne oświadczenie, że wyciek był atakiem terrorystycznym.

Pytany, czy czytał wpis Sikorskiego Łukasz Jasina odpowiedział, że "w tym samym mniej więcej czasie ukazał się wpis ministra Zbigniewa Raua, który prezentował zdecydowanie bardziej wyważony ogląd rzeczywistości".

Na uwagę, że Radosław Sikorski jako były szef MSZ może mieć podstawy do swej opinii na temat przyczyn wycieku Jasina odparł: - Nie wiem, skąd te podstawy mogą wypływać.

- Ja odpowiem tak: szefowie MSZ - byli i obecni - powinni się zachowywać troszeczkę inaczej, ja raczej prezentuję optykę taką, jak obecny szef polskiego ministerstwa, a nie jego poprzednik - oświadczył Łukasz Jasina.