Czy samorząd elbląski powinien dofinansować pozostałą część przekopu Mierzei Wiślanej, jak chcą rządzący?

Prawo w Polsce stanowi, że samorządy nie mogą inwestować w nie swoje tereny. A cały tor wodny na rzece Elbląg aż do portu w mieście Elbląg pozostaje własnością Skarbu Państwa. Tak więc jedynym podmiotem uprawnionym, jak i zobowiązanym do dokończenia tej inwestycji pozostaje Urząd Morski. Natomiast elbląski samorząd powinien inwestować w infrastrukturę portu, który jest jego własnością, tak aby sprostał nowym wyzwaniom. Nie wątpię w to, że będzie to robił, jeśli tylko będzie miał ku temu możliwości. Bo w tej chwili wygląda to trochę tak, że rząd przymierza się do przejęcia elbląskiego portu chcąc wykorzystać całe to zamieszanie z torem wodnym na rzece Elbląg. Cóż, byłyby kolejne posady do obsadzenia. Przygotowaliśmy w Klubie Parlamentarnym Koalicji Obywatelskiej, petycję do premiera, w której domagamy się dokończenia budowy kanału przez Mierzeję i doprowadzenia jej do nabrzeży portu w Elblągu oraz odstąpienia od zamiaru przejęcia portu elbląskiego.

Czy Mierzeja Wiślana się zwróci?

Powtórzę jeszcze raz: nie wszystkie inwestycje można rozpatrywać przez pryzmat ekonomii. Ten kanał nie został zbudowany po to, żeby zarabiał. PiS podjął polityczną decyzję o budowie kanału i wiadomo było, że zrealizuje ją, nie oglądając się na koszty. Tak więc cieszmy się, że skończyło się tylko na 2 mld, bo przecież mogło być 3 mld. Prezes Kaczyński nie ogląda się na koszty, gdy realizuje swoje idee fixe.

Kiedy zacznie na siebie zarabiać?

Oczywiście że po całkowitym ukończeniu inwestycja będzie generowała jakieś przychody. Ale nie wiem, czy pokryją one chociaż koszty operacyjne jej eksploatacji. O zarabianiu czy zwrocie kosztów poniesionych na budowę nie można nawet marzyć.

Cała rozmowa z Arturem Łęckim, posłem Koalicji Obywatelskiej, PO we wtorkowej „Rzeczpospolitej” i na rp.pl