Komisja Europejska zaproponowała w środę reformę unijnej polityki azylowej. Zakłada ona wprowadzenie stałego systemu dystrybucji uchodźców, który byłby uruchamiany automatycznie w sytuacji kryzysowej.
Szef MSZ Witold Waszczykowski ocenił, że propozycja KE dotycząca reformy unijnej polityki azylowej "brzmi jak pomysł ogłoszony w prima aprilis".
Julia Pitera, europosłanka PO powiedziała w programie #RZECZoPOLITYCE, że propozycja Komisji Europejskiej jest kontrowersyjna.
- Moim zdaniem drastyczność tego spowoduje, że zaczniemy normalnie rozmawiać o Unii Europejskiej - oceniła Pitera. - Jestem ciekawa, co by Polska mówiła w tej rzeczywistości jaka jest, gdyby miała takie granice jak Grecja czy Włochy. Znajdujemy się w pewnych związkach, które zobowiązują - dodała. W ocenie europosłanki PO propozycja KE nie wejdzie w życie. - To nie będzie coś, co zostanie przyklepane - podkreśliła Julia Pitera.
Pytana o to, czy propozycja KE nie jest wiatrem w żagle eurosceptyków, europosłanka Pitera odpowiedziała, że niekoniecznie. - Wielka Brytania jest mieszanym społeczeństwem. Kandydatem na burmistrza Londynu z dużymi szansami na wygraną jest muzułmanin - przypomniała.
Julia Pitera zwróciła uwagę na to, że w kwietniu 2016 w stosunku do kwietnia 2015 roku spadła dziesięć razy ilość ludzi, którzy chcą przyjechać do Europy. Dodała, że nastąpiło to w wyniku porozumienia Turcji z Unią Europejską.
- Jeżeli nie będzie normalnego dialogu, a rząd PiS będzie uważał, że przynależność do UE polega na tym, że 27 pozostałych państw będzie robić to, co chce Polska, mówienie o tym, że wstajemy z kolan i o dumie narodowej, będzie nie na miejscu - powiedziała Julia Pitera. - Odnoszę wrażenie, że cały czas się outujemy - dodała.
Komentując słowa ministra Waszczykowskiego europosłanka PO zadała pytanie, kto poważnie potraktuje tego typu dyplomatę, który mówi o prima aprilis. Na stwierdzenie Andrzeja Stankiewicza, że Beata Szydło tłumaczy ministra Waszczykowskiego tym, że ma taki temperament, Pitera powiedziała: - Taki temperament się tam udziela (w PiS - red.) jak grypa w sezonie grypowym.
Julia Pitera powiedziała, że prasa milczy o tym, że PiS złożyło donos do władz UE w sprawie rozmowy Pawła Grasia z Janem Kulczykiem, dotyczącej byłego redaktora naczelnego "Faktu". - Nie wiem, gdzie to pismo w UE zostało złożone, ale gdzieś zostało złożone. Żeby zdyskredytować Pawła Grasia - oceniła Pitera. Dodała, że rozmowa Graś-Kulczyk jej się nie podobała. - Ale bardziej nie podoba mi się to, że PiS narusza fundamenty demokracji - dodała.