fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Jak Kulczyk z Grasiem ustalali odejście naczelnego Faktu

Fotorzepa/Bartłomiej Zborowski
Jan Kulczyk podczas rozmowy z Pawłem Grasiem miał obiecać interwencję u niemieckich właścicieli w sprawie zwolnienia redaktora naczelnego „Faktu" Grzegorza Jankowskiego.

Ich zdaniem miał on nadmiernie krytykować rząd i popierać PiS. Kilka tygodni później Jankowski stracił fotel naczelnego tabloidu i odszedł z wydawnictwa.

Nagranie rozmowy ze spotkania biznesmena z politykiem Platformy ujawnia dziś tygodnik „Do Rzeczy", a rozmowa miała się odbyć się w Wielki Czwartek, 17 kwietnia 2014 roku w siedzibie Polskiej Rady Biznesu w Pałacyku Sobańskich w Warszawie.

Tam podsłuchano też rozmowy Kulczyka z Krzysztofem Kwiatkowskim i Radosławem Sikorskim oraz Radosława Sikorskiego z Jackiem Rostowskim. Jak przedstawia „Do Rzeczy" Graś i Kulczyk zastanawiali się jak ograniczyć w„Fakcie" krytykę rządu.

Uznali, że powinien się zmienić redaktor naczelny tabloidu. - Taka kurde gazeta, która zajmuje się wyłącznie hejtem i nieustannym atakowaniem rządu i premiera, to jest kurde mać obłęd". (...) To jest psychologiczna mentalność. PiS-iorem jest naczelny. To na pewno. Naczelny Faktu – Jankowski. On po prostu ma takie przekonanie. I generalnie oczywiście jest po ich stronie" – mówił Graś.

Polityk PO skarżył się też, że tabloid krytykuje Katarzynę Tusk, córkę premiera, blogerkę modową. – To aż nieprzyzwoite – mówił Graś. Nazwał ataki tabloidu „chamówą". I dodał, że Tusk mocno przeżywa ataki na córkę.

Graś zdradził, że rozmawiał o atakach „Faktu" z Niemcami, ale ci stwierdzili, że „patrzą wyłącznie biznesowo i że się nie wtrącają, nie wpływają".

Jan Kulczyk miał powiedzieć, ze postara umówić się na kolację z wdową po Axlu Springerze, obecnie współwłaścicielką Axel Springer SE wiceprzewodniczącą rady nadzorczej firmy (w Polsce koncern działa jako joint venture ze szwajcarskim Ringierem) i porozmawiać na temat dziennika.

- Ja spróbuję, ja nie obiecuję, Paweł, ale ja wiem, jak do niej dotrzeć, bo to nic innego nie wymyślisz. Ja umówię się z nią na kolację i ja w ten sposób, taki rodzinny, pójdę, w ten sposób – że wiesz, ja rozumiem, że tam nakład jest potrzebny. To są rzeczy... ale żeby atakować dziecko?  – mówił Jan Kulczyk.

Przyznał, że spotykał się z wdową dwa razy dzięki wspólnemu znajomemu.  - Jak oni zobaczą, że ona się włącza, no w końcu jest współwłaścicielką, nie? – mówił Kulczyk.

Kilka tygodni po rozmowie, pod koniec maja 2014 roku, Grzegorz Jankowski po ponad 10 latach przestał być naczelnym „Faktu" i odszedł z wydawnictwa.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA