Zdaniem komisji wyborczej ten ostatni otrzymał 50,5 proc. głosów wobec niespełna 49 proc. dla jego oponenta.

Od poniedziałku w wielu miastach kraju wybuchły zamieszki. Odinga zapowiedział jednak, że będzie szukał sprawiedliwości wyłącznie na drodze prawnej.

Zdaniem zagranicznych obserwatorów tak przejrzystych wyborów Kenia jeszcze nie miała. Jednak mianowani przez dotychczasowego prezydenta Uhuru Kenyattę komisarze wyborczy niespodziewanie uznali, że wynik jest „niepewny”. Kenyatta poparł Odingę po tym, jak Ruto postanowił prowadzić kampanię w imię poprawy kondycji ekonomicznej dla wszystkich, a nie szukając poparcia wybranych grup etnicznych.