Gitanas Nausėda został zapytany o kwestię Kaliningradu i blokady tranzytu towarów z Rosji. - Ten proces jeszcze się nie zakończył, on nadal trwa, a litewscy negocjatorzy, rząd, nadal prowadzą konsultacje z Komisją Europejską. Myślę, że decyzja zostanie ogłoszona w najbliższym czasie - zapowiedział.

Zdaniem prezydenta Litwy należy poważnie traktować wypowiedzi przedstawicieli agresywnego państwa, ale z drugiej strony nie należy kulić się po każdym zdaniu. 

- Musimy przede wszystkim zwrócić uwagę naszych sojuszników na niebezpieczny region, w którym żyjemy, i musimy zapewnić, by NATO, Unia Europejska bardzo adekwatnie zareagowały na powstałe zagrożenia. By Rosja nie miała najmniejszej pokusy, by sprawdzić naszą solidność i wytrzymałość - powiedział.

Czytaj więcej

Wołodymyr Zełenski: Wojska Putina nie mają już strategicznej mocy. Boją się naszej armii

Prezydent chwalił swój kraj za to, że szybko odciął się od rosyjskich surowców energetycznych i nie ma takiego problemu jak niektóre państwa zachodnie. 

- To tylko potwierdza po raz kolejny, że Litwa poszła właściwą drogą i im szybciej inne kraje Europy Zachodniej pójdą tą samą drogą, tym lepiej i tym łatwiej będzie wszystkim - powiedział.

Zapytany, czy Niemcy ulegną rosyjskiemu szantażowi, odpowiedział, że Berlin potrzebuje dłuższego czasu przejściowego, by odejść od rosyjskiego gazu.

Ma również nadzieję, że "za rok czy za półtora roku nie będzie znowu polityków, którzy powiedzą, że powinniśmy znowu wzmocnić więzi, bo Rosja niby się zmieniła albo poszła na pewne ustępstwa". - Kierowanie się tymi złudzeniami jest niezwykle niebezpieczne, ponieważ historia udzieliła nam tak wielu gorzkich lekcji - stwierdził.