- Nam zależy przede wszystkim na tym, aby nie psuć państwa. A zmiana reguł w trakcie gry, to jest jednak psucie państwa. My się nie zgadzamy na przesunięcie wyborów samorządowych. Porównaliśmy to do wyborów kopertowych, czyli do zmiany reguł w trakcie gry. Pan prezydent (Andrzej) Duda zgodził się z tym, że to by była tak niedobra sytuacja jak organizacja wyborów kopertowych - mówił Karnowski, nawiązując do spotkania prezydenta z samorządowcami, którego tematem był m.in. pomysł PiS, by przesunąć termin wyborów samorządowych, tak aby nie zbiegły się one z wyborami parlamentarnymi jesienią 2023 roku.
Czytaj więcej
PiS zapowiada ustawę, która przesunie termin wyborów samorządowych. Opozycja się na to nie zgadza. Co zrobi prezydent?
- Miejmy nadzieję, że rządzący, tym razem, nie będą psuli państwa, tak jak robią to centralizacji, niszczenia samorządu - dodał prezydent Sopotu.
- To jest bardzo niedobre rozwiązanie - podsumował.
A dlaczego samorządowcy sprzeciwiają się przedłużeniu ich kadencji o ok. pół roku?
Rządzący boją się samorządowców: zarówno w wyborach parlamentarnych, jak i tego, że (samorządowcy) wygrają swoje wybory samorządowe
- Nam zależy na czystych, przejrzystych regułach gry. Zależy nam na frekwencji w wyborach, abyśmy mieli silny mandat do sprawowania władzy, a nie na tym, by gdzieś, przy zielonym stoliku, przedłużać kadencję - odparł Karnowski.
- Nie ma żadnych reform ustrojowych, które by uzasadniały taką sytuację. To mogłoby być usprawiedliwieniem dla kolejnej kombinacji, takiej że zmieniamy ordynację wyborczą. Zawsze takie rzeczy powinno się robić kadencję naprzód. To powinno się robić nie dla siebie, tylko ewentualnie dla przyszłych wyborców - mówił też prezydent Sopotu.
- Myślę, że rządzący boją się samorządowców: zarówno w wyborach parlamentarnych, jak i tego, że (samorządowcy) wygrają swoje wybory samorządowe. A myślę, że 90 proc. samorządowców, przez psucie i centralizację państwa, jest przeciw obecnym rządzącym - stwierdził Karnowski.