Bierze w nich udział ponad 7 tys. marynarzy, pilotów i żołnierzy piechoty morskiej z 16 krajów, w tym ze Szwecji i Finlandii, które złożyły wnioski o przyjęcie do sojuszu.
Zainicjowane w 1972 roku ćwiczenia BALTOPS nie są odpowiedzią na żadne konkretne zagrożenie.
Sojusz zaznaczył jednak, że „przy udziale Szwecji i Finlandii, NATO wykorzystuje szansę w nieprzewidywalnym świecie, aby wzmocnić swoją siłę".
Przed rozpoczęciem ćwiczeń, w których bierze udział 45 okrętów i 75 samolotów, przewodniczący Połączonych Szefów Sztabów armii USA, gen. Mark Milley, powiedział, że szczególnie ważne jest, aby NATO okazywało wsparcie rządom w Helsinkach i Sztokholmie.
Czytaj więcej
Szczyt NATO w Madrycie pod koniec czerwca nie jest ostatecznym terminem rozstrzygnięcia kandydatur Szwecji i Finlandii - powiedział rzecznik tureck...
Millley w rozmowie ze szwedzką premier Magdaleną Andersson podkreślił, że Morze Bałtyckie jest strategicznie ważnym akwenem – „jednym z wielkich szlaków wodnych świata”.
Powiedział, że z perspektywy Moskwy wejście Finlandii i Szwecji do NATO będzie „bardzo problematyczne” i postawi Rosję w trudnej sytuacji militarnej, ponieważ wybrzeże Morza Bałtyckiego zostanie prawie całkowicie otoczone przez członków NATO, z wyjątkiem rosyjskiej eksklawy Kaliningradu i Petersburga.
W ćwiczeniach na Bałtyku bierze udział m.in. amerykański okręt desantowy USS Kearsarge, o długości 257 metrów. Jak powiedział gen Milley, Stany Zjednoczone nigdy wcześniej nie przemieszczały tak dużego okrętu wojennego.
Ćwiczenia BALTOPS zakończą się 17 czerwca w niemieckiej Kilonii.