Po zliczeniu głosów z 84 spośród 92 okręgów wyborczych okazuje się, że za rezygnacją z klauzuli opt-outu głosowało 66,9 proc. obywateli. Przeciko - 33,1 proc 

- Przytłaczająca większość Duńczyków zdecydowała się na zniesienie opt-outu w kwestii obrony. Bardzo się z tego cieszę -  powiedziała premier Mette Frederiksen.

Premier dodała, że Dania wysłała jasny sygnał prezydentowi Rosji, który daje mu do zrozumienia, że gdy atakuje wolny i niezależny kraj i zagraża pokojowi i stabilizacji, państwa UE zbliżają się do siebie.

W 1992 roku 50,7 proc. Duńczyków w referendum odrzuciło Traktat. Aby mógł on wejść w życie, musiał być ratyfikowany przez wszystkie państwa. Drogą negocjacji Dania zagwarantowała sobie pozostanie poza strefą euro, poza wspólną polityką UE w zakresie wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych oraz obrony.

Wynik dzisiejszego referendum to pierwszy przypadek, w którym wyborcy w Danii zrezygnowali z jednej z czterech duńskich klauzul opt-out.

Głównym skutkiem rezygnacji z opt-outu będzie to, że duńscy urzędnicy będą mogli pozostać na sali obrad, gdy koledzy z UE będą dyskutować na tematy związane z obronnością, a siły duńskie będą mogły brać udział w operacjach wojskowych UE, takich jak te w Afryce czy  Bośni i Hercegowinie.