Berlusconi jest oskarżony o zapłacenie 24 osobom, głównie młodym gościom jego wieczornych przyjęć, za kłamstwa w poprzednim procesie, w którym oskarżono go o płacenie za seks z 17-letnią tancerką z marokańskiego klubu nocnego.
Skandal związany z tzw. przyjęciami Bunga Bunga przyczynił się do upadku Berlusconiego jako premiera w 2011 roku, co oznaczało koniec jego czwartego rządu.
Berlusconi, lider centroprawicowej partii Forza Italia, został ostatecznie uniewinniony w tej sprawie, a w kolejnym procesie o łapówkarstwo nie przyznał się do winy.
Adwokat Berlusconiego, Federico Cecconi, powiedział, że nie jest zaskoczony wnioskiem prokuratury o areszt i jest przekonany, że jego klient zostanie uniewinniony.
Czytaj więcej
Trzykrotny premier Włoch w piątek wyraził swój sprzeciw wobec wysyłania broni na Ukrainę.
- Wierzymy, że nie doszło do przestępstwa - powiedział dziennikarzom.
Prokuratura wnioskowała również o kary od roku do sześciu lat pozbawienia wolności dla 27 innych oskarżonych w tej sprawie.
Wśród nich znalazła się tancerka z klubu nocnego, Karima El Mahroug, która zdaniem prokuratorów powinna spędzić za kratkami pięć lat za rzekome przyjmowanie łapówek.
Prokuratorzy stwierdzili, że sąd powinien skonfiskować 10,8 mln euro od Berlusconiego i 5 mln euro od El Mahroug, stanowiących rzekome łapówki, a także zająć cztery domy w Mediolanie, które Berlusconi rzekomo udostępnił osobom, którym - jak twierdzą - zapłacił za kłamstwa.
Proces, który rozpoczął się w 2017 roku, zostanie wznowiony w czerwcu wraz z argumentami obrony. Wyrok spodziewany jest nie wcześniej niż pod koniec września.
Berlusconi, założyciel koncernu medialnego Mediaset, ma jeszcze dwie inne podobne sprawy o rzekome łapówkarstwo w sądach w Rzymie i Sienie. czytaj więcej
Wszystkie trzy procesy były wielokrotnie wstrzymywane ze względu na częste problemy zdrowotne 85-letniego byłego premiera.
Berlusconi został pierwotnie uznany za winnego płacenia za seks z El Mahroug, która w wieku 17 lat była uznawana przez włoskie prawo za nieletnią, i skazany na siedem lat więzienia. Wyrok został uchylony w 2014 r. przez sąd apelacyjny, który orzekł, że nie ma dowodów na to, że znał on jej wiek.