Putin zaatakował Rosjan, którzy jego zdaniem są bardziej mentalnie zjednoczeni z Zachodem niż z Rosją. Powiedział, że naród rosyjski szybko będzie w stanie odróżnić zdrajców od patriotów.
- Oczywiście oni (Zachód) będą próbowali postawić na tak zwaną piątą kolumnę, na zdrajców - na tych, którzy zarabiają pieniądze tutaj, ale mieszkają tam. Żyją, nie w sensie geograficznym, ale w sensie ich myśli, ich niewolniczego myślenia - powiedział ministrom rządu.
Czytaj więcej
Prezydent USA Joe Biden nazwał w środę prezydenta Władimira Putina "zbrodniarzem wojennym". W ocenie Kremla jest to "niedopuszczalna i niewybaczaln...
- Każdy naród, a zwłaszcza naród rosyjski, zawsze będzie potrafił odróżnić prawdziwych patriotów od szumowin i zdrajców, i po prostu wypluć ich jak muszkę, która przypadkowo wleciała mu do ust - kontynuował.
Agresywny ton był zaskakujący nawet jak na Putina, który od lat rozprawia się z krajowymi przeciwnikami i wygłasza gorzkie tyrady przeciwko Zachodowi.
Rosyjski polityk opozycyjny Michaił Kasjanow, który był pierwszym premierem Putina na początku XXI wieku, potępił te słowa na Twitterze.
"Putin intensyfikuje swoje działania mające na celu zniszczenie Rosji i w zasadzie ogłasza rozpoczęcie masowych represji wobec tych, którzy nie zgadzają się z reżimem" - ocenił. "To zdarzało się już wcześniej w naszej historii, i nie tylko naszej" - dodał.
Putin powiedział, że Zachód próbuje podzielić Rosję i sprowokować konfrontację cywilną przy pomocy swojej "piątej kolumny".
- Cel jest jeden - zniszczenie Rosji - powiedział, dodając, że Rosja będzie odpierać takie próby. - Jestem przekonany, że to naturalne i konieczne samooczyszczanie się społeczeństwa tylko wzmocni nasz kraj, naszą solidarność, spójność i gotowość do sprostania każdemu wyzwaniu - przekonywał.