Posłanka PO skrytykowała pomysł reformy edukacji, którą chce przeprowadzić PiS. Jej zdaniem, zmiany są przeprowadzane zbyt szybko, bez szerokich konsultacji. - Kiedy wprowadzano gimnazja w 1999 roku, to do tej zmiany strukturalnej przygotowywaliśmy się pięć lat – mówiła Leszczyna.

- Powód jest jeden: PiS chce wprowadzić nową historię, nowy kanon lektur – wskazywała podłoże planowanej reformy.

Jej zdaniem, zarówno reforma edukacji, jak i podatek od sieci sklepów wielkopowierzchniowych, to były chwytliwe hasła na czas kampanii. Argumenty, że młodzież wchodząca w tzw. trudny wiek, okres buntu, nie powinna zmieniać szkoły podstawowej na gimnazja, to – według gościa – puste hasła.

- Mówiliśmy o tym wszyscy. Ten podatek jest niezgodny z prawem unijnym – powiedziała posłanka PO. - Przez podatek handlowy padł Marcpol, a pewnie padnie więcej polskich sieci. Niedopuszczalne jest prawo, które dyskryminuje jednych, a wspiera innych – dodawała.

Zdaniem posłanki Platformy, po szczycie w Bratysławie, Polska niczego nie zyskała. - Pani premier Beata Szydło jedzie do Bratysławy z wielkimi hasłami na ustach, a wraca z niczym – oceniła Leszczyna.

Prowadzący program #RZECZoPOLITYCE Michał Szułdrzyński zapytał, co PO robi żeby wyjaśnić aferę reprywatyzacyjną. - Wiceprezydent Witek Pahl jest gwarantem, że wszystko zostanie wyjaśnione – odpowiadała mało precyzyjnie Leszczyna.

- Oczekiwanie dymisji prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, to jakby oczekiwać dymisji premier Szydło po zwolnieniu ministra Dawida Jackiewicza. Prezydent Warszawy oszukali jacyś jej współpracownicy, posady stracili wiceprezydenci, którzy odpowiadali za dopilnowanie spraw – mówiła posłanka PO.

#RZECZoPOLITYCE: Izabela Leszczyna o reformie edukacji