Z uwagi na epidemię koronawirusa rząd Mateusza Morawieckiego zamknął stoki narciarskie. By móc z nich korzystać, w praktyce trzeba mieć licencję PZN. Portal tvn24.pl napisał, że trzej synowie byłej wicepremier Jadwigi Emilewicz brali udział w zgrupowaniu narciarskim w powiecie tatrzańskim, choć nie mieli licencji PZN.

Dowiedz się więcej:
PZN potwierdza - synowie Emilewicz bez licencji na stoku

Była minister rozwoju oświadczyła, że jej synowie byli na zgrupowaniu w dniach 2-6 stycznia. Twierdziła także, że nie lekceważy rządowych ograniczeń. Z kolei w Polskim Związku Narciarskim portal potwierdził, że wnioski o przyznanie licencji synom Jadwigi Emilewicz były "datowane na 7 stycznia", a licencje tego dnia zostały przyznane i od tego dnia obowiązują.

Na korytarzu sejmowym przewodniczący klubu PiS Ryszard Terlecki był pytany, czy można spodziewać się konsekwencji dla Jadwigi Emilewicz w związku z tym, że jej synowie korzystali ze stoku nie posiadając licencji.

- No właśnie, tak też słyszałem. Nie wiem, czy to prawda, ale jeżeli tak, no to bardzo przykre zdarzenie - odpowiedział wicemarszałek Sejmu.

Na pytanie "co dalej", Terlecki odparł: - Zawieszenie jakieś w prawach (członka) klubu.

Pod koniec września ubiegłego roku Jadwiga Emilewicz rozstała się z koalicyjnym Porozumieniem Jarosława Gowina. Od tego czasu pozostaje bezpartyjnym członkiem klubu PiS.

Z dostępnej w internecie bazy licencji PZN wynika, że licencje synów byłej wicepremier mają kolejne numery, co sugeruje, że zostały wydane kolejno. Według TVN24, 5 stycznia tych licencji w bazie nie było. W oświadczeniu Emilewicz twierdziła, że jeden z jej synów ma licencję o numerze 01115. Z bazy PZN wynika, że licencja o tym numerze przypisana jest osobie o innym niż "Emilewicz" nazwisku.

Zgodnie z wydanym przez rząd rozporządzeniem, z uwagi na epidemię koronawirusa SARS-CoV-2 ze stoków narciarskich mogą korzystać osoby uprawiające sport zawodowy lub zawodnicy będący członkami kadry narodowej, reprezentacji olimpijskiej, reprezentacji paraolimpijskiej, lub osoby uprawiające sport w ramach ligi zawodowej, a także dzieci i młodzież uczestniczące we współzawodnictwie sportowym prowadzonym przez odpowiedni polski związek sportowy.

Przewodniczący komisji licencyjnej PZN Jakub Michalczuk mówił portalowi, że jeżeli nazwiska nie widać w systemie PZN, to dany zawodnik nie ma licencji.

Autopromocja
Instytut monitorowania mediów, Raport NOM

"Rzeczpospolita" najbardziej opiniotwórczym medium prasowym 2021 roku

CZYTAJ WIĘCEJ

Według reportażu TVN24, nazwiska synów byłej wicepremier pojawiły się na liście licencji 7 stycznia, już po tym, jak dziennikarze zaczęli pytać o sprawę.

Pytana przez TVN24 o sprawę Jadwiga Emilewicz twierdziła, iż nie wie, dlaczego jej synów nie ma "w PZN". "Po startach - wszyscy mieli licencję. Dziękuję za zwrócenie uwagi" - cytował portal odpowiedź byłej wicepremier.

Gdy po publikacji TVN24 sprawa stała się głośna, Jadwiga Emilewicz wystosowała oświadczenie, w którym zapewniła, że "w żaden sposób nie naruszyła rządowych wytycznych".