- Jeśli będę kandydował i jeśli wygram, potraktujemy tych ludzi z 6 stycznia sprawiedliwie - powiedział Trump podczas wiecu w Conroe w Teksasie. - Jeśli będzie to wymagało ułaskawień, to udzielimy im ułaskawienia, ponieważ są traktowani niesprawiedliwie - dodał.

Wypowiedziane słowa stanowią próbę dalszego umniejszania przez Trumpa najbardziej znaczącego ataku na siedzibę rządu od czasów wojny z 1812 roku. Uczestnicy wybijali szyby, napadali na policjantów i zmuszali polityków do ucieczki podczas przekazywania władzy i oficjalnego ogłoszenia zwycięstwa Joe Bidena w wyborach prezydenckich.

Czytaj więcej

Biden jak Trump. Pierwszy rok w Białym Domu

Ponad 100 policjantów odniosło obrażenia, niektóre krytyczne, po tym jak zwolennicy Trumpa dokonali szturmu na Kapitol 6 stycznia 2021 roku. Wcześniej odbył się wiec Trumpa w pobliżu Białego Domu, w którym fałszywie twierdził, że Biden wygrał wybory dzięki ogromnemu oszustwu wyborczemu.

Ponad 700 osób zostało aresztowanych i oskarżonych o przestępstwa federalne w związku z zamieszkami, co oznacza największe śledztwo w historii Departamentu Sprawiedliwości. Liczba ta obejmuje ponad 150 osób oskarżonych o napaść na policjantów oraz ponad 50 oskarżonych o spiskowanie.

Dwóch republikańskich senatorów skrytykowało w niedzielę słowa Trumpa o ułaskawieniach. W ich ocenie taka wypowiedź jest niestosowna. Senator z Maine Susan Collins powiedziała, że byłoby "bardzo mało prawdopodobne", aby go poparła, gdyby kandydował w 2024 roku.

"- 6 stycznia był mrocznym dniem w naszej historii - skomentowała w programie ABC "This Week". - Powinniśmy pozwolić, by proces sądowy postępował - dodała.

W podobnym tonie wypowiedziała się senator Lindsey Graham. Jej zdaniem osoby, które zniszczył Kapitol powinny zostać surowo ukarane, w tym przypadku w postaci kary więzienia.