- Wierzymy, że tak może być - mówi emerytowany pułkownik Rick Francona, analityk ds. wojskowości i były attache wojskowy w Syrii. - Rosjanie znajdowali się wśród pionierów bomb termobarycznych tego rodzaju - dodaje.

- Nie mam wątpliwości, że oni mogli zbudować taką bombę - podkreślił Francona. - Są w stanie to zrobić z technologicznego punktu widzenia - dodał.

- Jeśli to, co podają Rosjanie jest prawdą, wówczas Rosjanie dysponują najpotężniejszą nienuklearną bombą na świecie - wtóruje mu emerytowany pułkownik Cedric Leighton, były członek Połączonego Kolegium Szefów Sztabów.

Rosjanie nigdy nie użyli swojej bomby w warunkach bojowych. Amerykanie kilkanaście dni temu zrzucili "matkę wszystkich bomb" na Afganistan.

Leighton opisuje, że eksplozja rosyjskiej bomby określanej jako "ojciec wszystkich bomb" doprowadziłaby do "wyparowania wszystkich organizmów żywych w miejscu, w którym doszło do detonacji".

Rosja miała testować swoją superbombę w 2007 roku. Ówczesny szef sztabu rosyjskiej armii mówił, że jest to bomba zdolna generować falę uderzeniową jak bomba atomowa.