O zdarzeniu posłanka PiS poinformowała na swoim oficjalnym profilu na Facebooku.
"Kilka dni temu grób moich Rodziców został zniszczony przez oblanie czerwoną farbą. Zniszczenia grobowca są duże, gdyż piaskowiec głęboko wchłania wszelkie substancje i płyny" – napisała Krystyna Pawłowicz.
Posłanka poinformowała, że zgłosiła zdarzenie na policję, która rozpoczęła postępowanie o znieważenie grobu. Postępowanie prowadzone jest z urzędu. Potwierdza to policja.
– Od kilku dni prowadzimy postępowanie dotyczące zniszczenia jednego z grobów na cmentarzu we Włochach. Nikt nie usłyszał w tej sprawie zarzutów – powiedziała nam podkom. Edyta Wisowska, rzecznik komendy na warszawskiej Ochocie.
Krystyna Pawłowicz ma obawy, czy funkcjonariusze znajdą sprawcę. - Na cmentarzu nie ma monitoringu i trudno będzie go ustalić – twierdzi.
Zauważa też, że żaden inny grób na cmentarzu nie został uszkodzony.
Jest oburzona tym, co się stało. Podejrzewa, że sprawcami są zwolennicy opozycji.
"Agresja sympatyków opozycji wyładowana na grobowcu moich Rodziców jest tym bardziej dla mnie niezrozumiała i bolesna, że Ojciec mój był przed wojną harcerzem, żołnierzem Armii Krajowej, a potem politycznym więźniem Obozu Koncentracyjnego Stutthof" – pisze posłanka Pawłowicz.
Wspomina, że jej Mama była osobą wyjątkowej dobroci. - Często razem stałyśmy nad tym właśnie grobem mojego Taty – dodaje posłanka PiS.
Podkreśla, że atak na grób rodziców odbiera jako „kolejny przejaw „walki" politycznej totalnej opozycji i jej - karmionych głęboką nienawiścią - sympatyków, do środowisk, które w 2015 roku demokratycznie wygrały wybory - tj. do PiS"
"Bezsilnej totalnej opozycji zostały już tylko barbarzyńskie metody atakowania zmarłych, ich pamięci i grobowców osób bliskich polityków PiS" – kończy swój wpis posłanka.