Według "Gazety Wyborczej", Daniel Obajtek miał wpływ na prowadzenie firmy TT Plast w czasie, gdy był wójtem Pcimia. W Polsce obowiązują regulacje nakładające na wójtów i radnych ograniczenia w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej oraz zobowiązujące ich do składania oświadczeń majątkowych.

Daniel Obajtek był wójtem Pcimia w latach 2006-2015. "Gazeta Wyborcza" podała, że publikowane przez nią zapisy rozmów pochodzą z 2009 r.

Główną postacią nowo opublikowanych taśm jest należąca do rodziny obecnego prezesa Orlenu Bernadetta Obajtek, nazywana przez współpracowników Bernadką. Według "GW", 14 sierpnia 2009 r. pracująca w firmie TT Plast Bernadetta Obajtek (wcześniej związana z konkurencyjną firmą Elektroplast, należącą do skonfliktowanego z ówczesnym wójtem Pcimia wuja Daniela Obajtka) rozmawiała z pracownikiem firmy, Szymonem.

Oto fragment rozmowy, zamieszczony przez "Wyborczą":

Bernadka:  Panie Szymonie, mam takie pytanie, bo dowiedziałam się od Daniela...

Szymon: Może pani wolniej mówić, bo nie słyszę.

Bernadka:  Mówię, że Sławek będzie teraz nominowany na Bieruń i teraz mam pytanie, jak ja mam podzielić Polskę między tymi dwoma przedstawicielami?

Szymon: No, a ja nic takiego nie słyszałem, że Sławek będzie na Bieruń.

Bernadka: Nie? Mi tak Daniel powiedział, żebym się kontaktowała z panem, jak Polskę dzielić.

Szymon: No ale jak to? Ja nic nie wiem o tym. Ja muszę porozmawiać sobie z prezesami.  

Po kolejnej rozmowie z Bernadettą Obajtek Szymon miał zadzwonić do Daniela Obajtka. W opublikowanym przez "GW" zapisie rozmowy czytamy:

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Zgłoś swój projekt w konkursie dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Szymon: Powiedz mi, Danielu, o dwie rzeczy chciałem się zapytać. Coś mi Bernadka mówiła, że Sławek idzie do Bierunia, nic nie wiem.

Daniel: A to nic, to akurat, przyjacielu, ciebie nie dotyczy, taka sytuacja, że się zastanawiamy z chłopakami. Ty jesteś od grubszych tematów, tych dwóch chłopaków i jeszcze ten mój przyjaciel, który nam pomaga, a w Bieruniu, no, (wulg.), tam, Szymek, musisz coś mieć, bo słuchaj, ty jesteś w porządku człowiek, ale sam wiesz, jak to wygląda jechać tam na dzień, na dwa, jak tu mamy, (wulg.), tyle tematów.

Szymon: No dobra, tylko, no wiesz, jakby mi tak powiedzieć wcześniej niż Bernadka...

Daniel: No, Szymek, miałem z tobą na ten temat gadać w poniedziałek, ale co ja będę gadać, jak nie wiedziałem, czy Sławek przyjmie tę ofertę. Jeżeli Sławek przyjmie ofertę, to będziemy gadać z tobą. Jeśli Sławek nie przyjmie oferty, to jest inna sprawa.

Kolejny opublikowany przez "GW" fragment dotyczy rozmowy Szymona i Bernadetty Obajtek. Przedmiotem dialogu jest kontrahent, który chce zwrócić towar, a według Bernadetty Obajtek szuka pretekstu do zakończenia współpracy z TT Plastem. - Ale co, RL-ki mamy cieńsze niż Elektroplast? - pyta Szymon. - Mamy, mamy cieńsze - odpowiada rozmówczyni.

- Ja to właśnie Danielowi powiem, że to nie tak, że nic się nie stało i wszystko było dobrze, tylko że po prostu mieli gorszą jakość i tyle - mówi później Szymon.

W rozmowie z Szymonem, która według "GW" miała miejsce kilka godzin później, Daniel Obajtek mówi, że jest w firmie, patrzy "na tę rurę" i ocenia, że zarzuty co do jakości towaru są nietrafione. - Powiem ci szczerze, że jedynie "37" była cieńsza, ale wizualnie, no rura jak rura, przyjacielu. Ja jeszcze kazałem ją 15 procent pogrubić teraz - czytamy w zapisie rozmowy.

W piątek "Gazeta Wyborcza" opublikowała zapis rozmów Daniela Obajtka z pracownikiem firmy TT Plast. Według dziennika, Obajtek "z tylnego siedzenia" kierował firmą, czego jako urzędnikowi państwowemu zabraniało mu prawo. Prokuratura postępowanie umorzyła, gdy Prokuratorem Generalnym został Zbigniew Ziobro.

W reakcji na publikację PKN Orlen oświadczył, że opublikowany przez "GW" artykuł zawiera "nieprawdziwe informacje, szereg bezpodstawnych sugestii i manipulacji, które wprowadzają w błąd opinię publiczną". "Stawiane w artykule tezy, niemające potwierdzenia w faktach, a oparte na nagraniach, których pochodzenia, integralności, czasu i okoliczności utrwalenia nie sposób stwierdzić, uderzają w wizerunek PKN Orlen jak również naruszają dobre imię prezesa Daniela Obajtka" - dodano.

W oświadczeniu Orlenu oceniono, że opublikowany artykuł ma na celu zdyskredytowanie prezesa spółki w czasie "gdy prowadzone są kluczowe inwestycje rozwojowe i procesy akwizycyjne".

PKN Orlen podkreślił, że oświadczenia majątkowe Daniela Obajtka z lat 2002-2013 były kontrolowane przez CBA, a Biuro "nie dopatrzyło się żadnych uchybień".

W sprawie środowej publikacji "Gazety Wyborczej", rzeczniczka Orlenu, Joanna Zakrzewska opublikowała oświadczenie, w którym podkreśla, że "stawiane w artykule tezy oparte są na nagraniach których pochodzenia, integralności, czasu i okoliczności utrwalenia nie sposób stwierdzić". Dodała także, że "twierdzenia, że PKN Orlen potwierdził prawdziwość nagrań są nadużyciem i manipulacją".