W "Faktach po Faktach" Grzegorz Kołodko tłumaczył wysokie notowania Prawa i Sprawiedliwości w sondażach. Jego zdaniem, rząd PiS prowadzi politykę społeczną i gospodarczą, na której korzysta wiele polskich rodzin.
- Podniosło raz - pomimo protestów pewnych kręgów neoliberalnych, źle myślących niektórych lobby - płace minimalne, renty i emerytury - mówił Kołodko.
Profesor uważa, że w tych działaniach PiS popełniło błędy, które zemszczą się w dalszej przyszłości - jest to obniżenie wieku emerytalnego oraz "mechaniczne" rozdawanie 500+.
Kołodko jest zdania, że polityka gospodarcza jest mocną stroną rządu PiS, ale w pozostałych kwestiach kompromituje się prawie pod każdym względem. Mimo to, jak zauważył Kołodko, nawet w tych sprawach, które są dla rządu kompromitacją, wśród wyborców są tacy, którym się to podoba.
Za "szaleństwo" uznał profesor żądanie reparacji od Niemiec. Przyznał, że powojenny ład polityczny na pewno nie jest idealny, ale obciążanie współcześnie żyjących Niemców za godne potępienia postępowanie ich przodków jest mrzonką.
Gość programu uważa, że osoby, które stoją za tym pomysłem, albo nie panują nad tym, co mówią, albo kierują się politycznym cynizmem. Uważa też, że za te słowa najprawdopodobniej zostanie uznany za wroga.
- Jeszcze dzisiaj wieczorem, a jutro na pewno zostanę napadnięty i okrzyczany jako wróg czy wręcz jako nie-patriota. Ale ja jestem patriotą, tylko mój patriotyzm polega na nowym pragmatyzmie i na ucieczce do przodu, a nie babraniu się w przeszłości w sposób tak nierozsądny - powiedział Kołodko.