Kownacki był pytany o to, co musiałoby znaleźć się w ustawach reformujących sądownictwo, aby można było mówić o porozumieniu między prezydentem a PiS w kwestii tej reformy.

- Nie może być tak, aby ustawy utrzymywały to, co było do tej pory - podkreślił Kownacki. Dodał, że najważniejsza jest kwestia stworzenia Izby Dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym. - Dotychczas sędziowie oceniali sami siebie, koledzy oceniali kolegów, były skandaliczne rozstrzygnięcia - mówił.

Mówiąc o sędziach stwierdził, że jest to "grupa przekonana, że może więcej".

Jednocześnie Kownacki zaznaczył, że "w żaden sposób nie twierdzi, iż prezydent chce tuszować" słabości wymiaru sprawiedliwości.

Z kolei politycy opozycji wyrazili obawy, że zmiany wprowadzone przez prezydenta względem ustaw, które zawetował pod koniec lipca, będą mieć charakter kosmetyczny.

- Nic dobrego nas nie czeka. To wojna w obozie prawicy o wpływy na nadzór nad sądami. Został wykolegowany Ziobro, większy wpływ będzie miał prezydent. To nas nie satysfakcjonuje - mówiła szefowa klubu Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

Z kolei Sławomir Neumann wyraził obawę, że ustawy reformujące sądownictwo będą "ustawami kadrowymi", które nie usprawnią działania sądów lecz jedynie doprowadzą do zmian personalnych w sądownictwie.