Olechowski odnosząc się do protestów przeciwko forsowanej przez PiS reformie sądownictwa (do Sejmu trafiły już nowe, prezydenckie projekty zawetowanych wcześniej ustaw), do których doszło w niedzielę w ok. 80 miastach stwierdził, że "te protesty nie robią ogromnego wrażenia na władzy".

Dodał, że po ulicznych protestach obecna większość parlamentarna cofnęła się tylko raz - w przypadku tzw. Czarnego Protestu przeciwko zmianie prawa regulującego kwestię aborcji w Polsce.

Według byłego szefa MSZ weta prezydenta wobec ustaw PiS mogły być próbą "przeczekania tego, co budowało się pod Pałacem" (chodzi o uliczne protesty poprzedzające weta - red.). - Te demonstracje miały dynamikę rosnącą wtedy - zaznaczył.

Polityk ocenił, że PiS "idzie, jak walec i zmienia nam rzeczywistość". Dodał, że przeciwko temu trzeba protestować, ale - jak przyznał - protesty te nie skłaniają rządzących do korekty kursu.

Olechowski ocenił, że zmiany proponowane przez PiS "oddalają Polskę od modelu państwa współczesnego i wyciągają ją na wschodnie manowce".

Dlatego, jak podkreślił, "opozycja powinna powiedzieć co zamierzałaby zrobić", gdyby przejęła władzę w "takim zepsutym państwie".