Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk przyjął dziś zaproszenie, które wystosował do niego prezydent Andrzej Duda i weźmie udział a obchodach Święta Niepodległości.
Jak zapewniał prezydencki minister Krzysztof Szczerski, takie zaproszenia są wystosowywane co roku do wszystkich byłych prezydentów i premierów. Donald Tusk przyjął je po raz pierwszy.
I zaproszenie, i jego przyjęcie skomentowała na swoim profilu na Fb posłanka PiS Krystyna Pawłowicz.
"Prezydent A. Duda zgodnie z cywilizowanym, utrwalonym obyczajem zaprosił na obchody rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości byłych polskich prezydentów i premierów. Wykazał się klasą" - ocenia posłanka (we wszystkich cytatach zachowana oryginalna pisownia - red.).
Jej zdaniem przyjęcie zaproszenia przez Donalda Tuska oznacza rozpoczęcie przez byłego premiera prezydenckiej kampanii, a swoim udziałem w jutrzejszym święcie były premier "przekształci je w antypolską rozróbę".
"Człowiek, który nigdy nie odwołał swego obelżywego dla nas - "polskość to nienormalność", który jak sęp i hiena czekał na "pomyślne" zakończenie puczu w grudniu 2015 i obalenie demokratycznych polskich władz" nie ma honoru ani wstydu - komentuje posłanka.
"Prezydent Andrzej Duda – klasa; maltańsko-niemiecki urzędnik D. Tusk – to tylko niemiecko-maltański opłacony urzędnik" - kończy swój wpis posłanka Prawa i Sprawiedliwości.