Stanisław Karczewski, lekarz z wykształcenia, pytany był o to, jak służba zdrowia radzi sobie z epidemią w Polsce.

Według polityka Prawa i Sprawiedliwości każdy, kto mówi o niewydolności służby zdrowia w Polsce - kłamie, bo mimo trudnej sytuacji "na wojnie z niewidzialnym wrogiem radzimy sobie".

Karczewski chwalił kierunek, jaki rzad obrał w walce z pandemią, czyli lokalne nakładanie obostrzeń.  Podkreślił jednak, że wiele w tej walce leży w rękach samych Polaków, którzy w tej niełatwej sytuacji powinni przestrzegać wszystkich zasad higieny i jeśli tylko mogą - pozostać w domu.

Były marszałek senatu mówił również o ewentualnym uzyskaniu przez Zjednoczoną Prawicę większości w Izbie wyższej, gdzie zasiada  48 senatorów z partii rządzących.

Jest to istotne w przypadku głosowań, a zbliża się czas wyboru Rzecznika Praw Obywatelskich, którego muszą zaakceptować obydwie izby parlamentu.

Kandydatem Prawa i Sprawiedliwości jest Bartłomiej Wróblewski, poseł tej partii, a jednocześnie reprezentant wnioskodawców, którzy skierowali do TK wniosek o stwierdzenie, czy aborcja z przyczyn embriopatologicznych, jedna z trzech przesłanek do legalnej aborcji, jest zgodna z konstytucją. TK orzekł, że nie.

Kandydatura Wróblewskiego wzbudziła oburzenie opozycji. Wiadomo więc, że senatorowie opozycyjni jego kandydatury nie poprą. Jednak jeden z senatorów PSL. Jak Filip Libicki, rozważa głosowanie za tą kandydaturą. Uważa, że fakt, iż Wróblewski głosował przeciwko "piątce dla zwierząt", firmowanej przez Kaczyńskiego, dowodzi jego niezależności.

Zdaniem Stanisława Karczewskiego być może właśnie głosowanie nad kandydaturą Wróblewskiego sprawi, że PiS również w Senacie uzyska większość.

Były przewodniczący skrytykował swojego następcę na stanowisku marszałka Senatu, Tomasza Grodzkiego z KO. Ocenia, że jako "najgorszy w historii marszałek"  zajmuje się on tylko polityką zamiast pracą, lekceważy senatorów PiS, zaś w samym Senacie "nie ma kłótni, tylko polityczne pałowanie".