"Polacy nie lubią, gdy ktoś wtrąca się w ich sprawy. Przeszkadzacie nam w walce z tym obrzydliwym rządem - więc proszę: odczepcie się" - pisze lider partii Wolność.
Korwin-Mikke pisze następnie, że poparcie dla PiS-u rośnie, gdy Europa "domaga się praw homoseksualistów, głupich praw kobiet i gender", a także wtedy, gdy PiS "oskarżany jest o nacjonalizm". "PiS to sanacja, narodowcy są wrogami PiS-u" - zauważa.
Lider partii Wolność apeluje następnie do europejskich polityków, by "przyjęli do wiadomości, że lud polski, legalnie i demokratycznie wybrał PiS". "Chcieliście demokracji – no to ją macie! Demokracja to Tyrania Większości, więc PiS mając za sobą Większość będzie robiło, co chce" - wyjaśnia.
Następnie zauważa, że skoro PiS jest "bardzo złą partią" to "jak złe musiały być poprzednie rządy (...), że udręczony lud polski wybrał PiS jako jedyną partię dającą nadzieję, że poprzednich władców powsadza do więzień, gdzie jest ich miejsce".
"Jestem posłem wolności, jak każdy Polak wiem, że nie potrzebujemy unijnych rad, pouczeń i krytyk. Zajmijcie się własnymi państwami i przestańcie się tutaj kompromitować" - podsumowuje Korwin-Mikke.
Komisja Europejska ma zdecydować, czy należy aktywować art 7 ust 1. wobec Polski po analizie ustaw o Sądzie Najwyższym oraz Krajowej Radzie Sądownictwa. Zapis unijnego Traktatu, który może zostać uruchomiony 20 grudnia, mówi o tym, że na uzasadniony wniosek jednej trzeciej państw członkowskich, Parlamentu Europejskiego lub Komisji Europejskiej, Rada UE może stwierdzić, że istnieje wyraźne ryzyko poważnego naruszenia przez kraj członkowski wartości Wspólnoty.
Decyzja w tej sprawie, podejmowana przez kraje większością czterech piątych, nie wiąże się jeszcze z sankcjami, ale jest krokiem do ich ewentualnego rozważenia. Wprowadzenie sankcji jest mało prawdopodobne, bo wymagałoby jednomyślności; ale już samo uruchomienie art 7., byłoby bezprecedensowym krokiem w historii UE i zmusiłoby stolice do zajęcia stanowiska wobec wydarzeń w Polsce.