Wicemarszałek Sejmu był w radiowej Jedynce pytany, czy w PiS "są pomysły na wcześniejsze wybory" parlamentarne. - Wcześniejsze wybory to tylko w sytuacji, gdyby nastąpiło jakieś załamanie polityczne - odparł.

- Mam nadzieję, że nic takiego nie nastąpi - powiedział Ryszard Terlecki, dodając, że "raczej nam to nie grozi, mimo rozmaitych trudności po drodze".

Przyspieszone wybory? Terlecki: W tej chwili to nie ma sensu

- Jestem przekonany, że mamy wciąż bezpieczną większość w sondażach i że ta większość wzrośnie znacznie po zakończeniu pandemii - stwierdził.

Szef klubu PiS zaznaczył, że jest optymistą. - Sądzę, że prawica wygra najbliższe wybory parlamentarne, że wygra też kolejne, w następnym roku są samorządowe i europejskie, no i że ustabilizuje się władza Zjednoczonej Prawicy w Polsce na długo - oświadczył Terlecki.

Pytany o sytuację wewnątrz koalicji rządzącej polityk powiedział, że Zjednoczona Prawica pozostaje zjednoczona. - Bardzo nam zależy na tym, żeby pozostawała zjednoczona, ale są różne komplikacje. Partie sojusznicze, czyli Solidarna Polska i Porozumienie chcą się trochę usamodzielnić, a może nawet bardzo usamodzielnić, w każdym razie wzmocnić - wewnątrz, a może obok prawa i Sprawiedliwości, więc tu się rzeczywiście trochę dzieje - mówił.

- Ale sytuacja jest taka, że gdyby nastąpiło - w co nie bardzo wierzę - jakieś pęknięcie, to perspektywą są przyspieszone wybory, a to w tej chwili, w sytuacji, w jakiej jesteśmy, nie ma najmniejszego sensu. Po pierwsze ze względu oczywiście na pandemię nie jest to realne, ale nawet gdybyśmy zakładali, że ona wygaśnie wiosną czy latem, to najważniejszym zadaniem całej klasy politycznej powinny być wysiłki na rzecz jak najszybszego uruchomienia gospodarki na takim poziomie, żeby nie tylko wrócić do sytuacji sprzed pandemii, ale pójść naprzód - dodał Ryszard Terlecki.

Terlecki o koalicjantach PiS

Szef klubu PiS ocenił, że poparcie dla partii koalicyjnych z PiS jest "śladowe". Jego zdaniem, konflikt o przywództwo w Porozumieniu może skończyć się powstaniem dwóch partii "czy może partyjek".

Terlecki odniósł się też do partii kierowanej przez Zbigniewa Ziobrę, która wystawiła kandydata w wyborach na prezydenta Rzeszowa i ma inne niż PiS stanowisko w sprawie Funduszu Odbudowy. - Jeżeli Solidarna Polska chce powiększać czy tworzyć napięcie wewnątrz obozu, to patrzymy na to z przykrością i ostrzegamy, że to może źle się skończyć - oświadczył wicemarszałek.