W weekend ulicami Gdańska przeszedł marsz działaczy Obozu Narodowo-Radykalnego. Wydarzenie upamiętniało 84. rocznicę powstania organizacji.

Hasłem przewodnim marszu było: „Maszerować, aby nie zgnić, żeby nie umrzeć nigdy!”. Przed rozpoczęciem marszu w historycznej Sali BHP odbył się ogólnopolski zjazd ONR.

Zdaniem prezydenta miasta Pawła Adamowicza, nie było podstaw do do rozwiązania zgromadzenia, ponieważ marsz został zgłoszony przez jedną z mieszkanek Gdańska. We wniosku przekazano, że zgromadzenie będzie dotyczyć „istoty zachowań narodowych i niepodległościowych oraz w przestrzeni publicznej w Polsce”.

Zdaniem członków Ogólnopolskiego Strajku Kobiet mogło dojść w tej sytuacji do przestępstwa. Do Prokuratury Rejonowej Gdańsk - Śródmieście skierowano wniosek w tej sprawie.

"Paweł Adamowicz w dniu 14 kwietnia 2018 roku nie dopełnił obowiązków, jakie spoczywały na nim jako funkcjonariuszu publicznym - prezydencie miasta - i nie rozwiązał zgromadzenia członków Obozu Narodowo-Radykalnego, podczas którego to zgromadzenia wielokrotnie naruszano przepisy ustawy karnej w postaci art. 256 kk oraz art. 126a kk w zw. z art. 118 kk, pomimo iż przepisy ustawy Prawo o zgromadzeniach dawały mu uprawnienia do rozwiązania zgromadzenia" - czytamy w zawiadomieniu.

Autorzy wymieniają również, że podczas zgromadzenia padały takie hasła jak: "Znajdzie się kij na lewacki ryj", "Polska tylko dla Polaków" czy "Śmierć wrogom ojczyzny". 

Zdaniem Ogólnopolskiego Strajku Kobiet zgromadzenie odbyło się ze szkodą dla interesu publicznego.