W komunikacie CIS zaznacza, że wyboru miejsca protestu - fragmentu korytarza w głównym holu Sejmu, blisko stanowisk dziennikarskich - dokonali sami jego uczestnicy, a "Kancelaria Sejmu zaproponowała skorzystanie z noclegu w hotelu sejmowym, bądź w sali komisyjnej (nr 102)".

"Sygnalizowanych przez protestujących niedogodności, takie jak stała obserwacja miejsca pobytu przez kamery, brak prywatności i oświetlenie korytarza również w godzinach nocnych, można było uniknąć w momencie przyjęcia propozycji Kancelarii Sejmu" - zauważa Centrum.

CIS poinformowało również, że posiłki osobom protestującym zapewniała Kancelaria Sejmu, a nie posłowie opozycji, "także w dni wolne od pracy i święta" oraz uwzględniając "sugestie osób protestujących np. co do rodzajów pieczywa". "Były to codziennie przygotowywane przez pracowników Kancelarii posiłki, składające się ze śniadania, dwudaniowego obiadu oraz kolacji" - wyjaśniono w komunikacie.

Przeczytaj » Sejm karmi protestujących. I bada czy nie łamie prawa

Inne "nieścisłości", jakie Kancelaria Sejmu zarzuca doniesieniom o proteście, to m.in. kwestia odmowy wstępu do Sejmu dla Wandy Traczyk-Stawskiej i Janiny Ochojskiej, które chciały spotkać się z protestującymi.

"Kancelaria Sejmu zgodziła się umożliwić spotkanie z osobami protestującymi w Centrum Medialnym. Pomieszczenia CM znajdują się na terenie kompleksu sejmowego i są dostępne zarówno od strony ul. Wiejskiej, jak i z miejsca, w którym odbywał się protest. Nikt z zainteresowanych nie skorzystał z możliwości spotkania z nielimitowanym dostępem dziennikarzy i pełną gwarancją powrotu do miejsca protestu. Przyjmujemy ten wybór do wiadomości, ale protestujemy przeciwko czynienia z tej sprawy zarzutu lub dopatrywaniu się „podstępu” ze strony Kancelarii Sejmu" - skomentowało Centrum Informacyjne Sejmu.

CIS zaznaczyło także, że interwencja Straży Marszałkowskiej podczas próby wywieszenia banneru za sejmowym oknem była zgodna z prawem i procedurami.

Dowiedz się więcej » Awantura w Sejmie. Protestujące chciały wywiesić transparent

Zdaniem Centrum, protestujący mieli też zapewniony kontakt ze światem zewnętrznym, a pobyt uczestników protestu był na bieżąco relacjonowany przez większość akredytowanych w Sejmie dziennikarzy. Niepełnosprawni mieli też mieć zapewniony dostęp do pomocy medycznej, fizjoterapeuty i spacerów.

"Aktualnie Kancelaria Sejmu jest na etapie podsumowywania kosztów prawie półtoramiesięcznej akcji protestacyjnej. W miejscu, w którym była ona prowadzona, obecnie mają miejsce prace o charakterze porządkującym i remontowym. Decyzja z jakich środków będą te koszty ostatecznie pokryte musi być poprzedzona dogłębną analizą finansową i prawną. Niewykluczone, że do rozważenia przez Kancelarię Sejmu i Straż Marszałkowską będzie także efektywność dotychczasowych zasad wstępu na teren Parlamentu" - zaznaczyło Centrum Informacyjne Sejmu.