"Dziś straszy nas Greta. Wiadomo czym. Ale... 40-50 lat temu zakładano nadejście epoki lodowcowej. Może lepiej 'Nie patrz w górę'" - napisał na Twitterze Waszczykowski.

Wpisowi byłego szefa polskiej dyplomacji towarzyszy zdjęcie aktywistki klimatycznej, Grety Thunberg oraz zdjęcia okładek "Time'a" z lat 70-tych, z hasłami mówiącymi o "wielkim ochłodzeniu" oraz "ochładzaniu się Ameryki" i fragmenty artykułu "Zamrażający się świat" w "Newsweek'u" z kwietnia 1975 roku.

Do publikacji tych odnoszą się autorzy serwisu naukaoklimacie.pl. "Przewidywania epoki lodowcowej w latach 70. były rozpowszechniane głównie przez media. Większość recenzowanych badań naukowych w tych latach przewidywało ocieplenie wywołane przez wzrost ilości dwutlenku węgla w atmosferze. Rozważano także scenariusze gwałtownego ochłodzenia klimatu, tzw. zimy nuklearnej, wywołanej ewentualną światową wojną jądrową" - czytamy w serwisie.

Obecnie naukowcy alarmują, że Ziemi grożą nieodwracalne zmiany klimatyczne, w związku ze wzrostem średniej temperatury na Ziemi, jeśli wzrost ten przekroczy 1,5 stopnia Celsjusza w porównaniu do epoki przedindustrialnej. Zahamowaniu wzrostu temperatury ma służyć redukcja emisji gazów cieplarnianych - w tym m.in. dwutlenku węgla powstającego przy spalaniu paliw kopalnych.

"Nie patrz w górę" to tytuł filmu Netflixa, opowiadającego fikcyjną historię o komecie zagrażającej Ziemi, przed którą ostrzegają naukowcy, ale media i politycy ignorują problem, a przedstawiciel wielkiego biznesu myśli o tym jak czerpać zyski z eksploatacji komety, mimo ryzyka globalnej katastrofy. Film odczytywany jest jako metafora kryzysu klimatycznego, z którym mierzy się obecnie świat. Hasło "Nie patrz w górę" jest propagowane w filmie przez środowiska ignorujące zagrożenie w postaci komety w momencie, gdy można ją już zobaczyć na niebie gołym okiem.