Powołanie takiej komisji zapowiedział dziś marszałek Senatu Tomasz Grodzki z Koalicji Obywatelskiej. Komisja, choć pozbawiona uprawnień, jakie posiada sejmowa komisja śledcza, chce wyjaśnić zasady, na jakich rząd używał systemu Pegasus inwigilując przedstawicieli opozycji.
Zdecydowany sprzeciw wobec powołania takiej komisji wyraził dziś senator PiS Marek Pęk.
Podejście Pęka skrytykował z kolei jego partyjny kolega z wyższej izby parlamentu, Jan Maria Jackowski.
Jego zdaniem komisja powstać powinna, ponieważ "od początku widać, że w sprawie Pegasusa obóz rządowy kręci".
Jego zdaniem komisja powstać powinna, ponieważ "od początku widać, że w sprawie Pegasusa obóz rządowy kręci".
- Wpierw twierdzono, że to są fake newsy, jakieś konsolki z lat 90. dla dzieci, żartowano, zaprzeczano, a teraz się okazuje, że system jest obecny i został zakupiony ze środków Funduszu Sprawiedliwości - mówił Jackowski w rozmowie z Interią.
Czytaj więcej
CBA w czasie kampanii do parlamentu - także za pomocą kontroli operacyjnej - szukało dowodów na udział w aferze fakturowej kandydatów PO. Nie znala...
Senator uważa, że sprawa powinna zostać wyjaśniona, i dla dobra państwa, i dla dobra obozu rządzącego. Uważa, że brak przejrzystości daje pożywkę argumentacji o naruszaniu standardów demokratycznych podczas wyborów.
- Dlatego uważam, że w takiej komisji powinni zasiąść przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości. Wówczas intencje polityczne byłyby jasne i czytelne. Trzeba zachować zasadę transparentności, wyjaśniać a nie ukrywać - mówił Jackowski.