Prezydent Putin wypowiedział się na temat Ukrainy podczas spotkania z urzędnikami wojskowymi. Rosja naciska na pilną odpowiedź USA i NATO na propozycje, które złożyła w zeszłym tygodniu, dotyczące wiążącego zestawu gwarancji bezpieczeństwa ze strony Zachodu.
- To, co USA robi na Ukrainie, jest na naszym progu... Powinni zrozumieć, że nie mamy się gdzie dalej wycofać. Czy oni myślą, że będziemy się tylko bezczynnie przyglądać? - powiedział Putin.
- Jeśli agresywna postawa naszych zachodnich kolegów będzie kontynuowana, podejmiemy odpowiednie wojskowo-techniczne środki odpowiedzi i ostro zareagujemy na nieprzyjazne kroki - zapowiedział.
Czytaj więcej
Warunki, jakie stawia Moskwa, są dla sojuszu nie do zaakceptowania. Ale podejmuje on rokowania, aby nie dać Rosjanom pretekstu do inwazji Ukrainy.
Putin nie sprecyzował, jakie Rosja może podjąć działania, ale jego sformułowania odzwierciedlały wcześniejsze wypowiedzi wiceministra spraw zagranicznych Siergieja Riabkowa, który ostrzegł, że Rosja może ponownie rozmieścić w Europie pociski nuklearne pośredniego zasięgu w odpowiedzi na to, co uważa za plany NATO.
Rosja odrzuca ukraińskie i amerykańskie oskarżenia, że może przygotowywać inwazję na Ukrainę. Moskwa uważa, że potrzebuje zobowiązań ze strony Zachodu - w tym obietnicy, że nie będzie prowadzić działań wojskowych NATO w Europie Wschodniej - ponieważ jego bezpieczeństwo jest zagrożone przez rosnące związki Ukrainy z zachodnim sojuszem i możliwość rozmieszczenia rakiet NATO na terytorium Ukrainy.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział w piątek, że jest gotów spotkać się z Rosją na "bezpośrednie rozmowy", jednak Moskwa wielokrotnie powtarzała, że nie widzi sensu takiego spotkania bez jasnego określenia porządku obrad.
Putin podkreślił w rozmowie telefonicznej z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, że ponowne zwołanie czteroosobowej grupy normandzkiej, w której zasiadają przywódcy Rosji, Ukrainy, Francji i Niemiec, będzie wymagało podjęcia przez Kijów konkretnych kroków w celu wdrożenia istniejących porozumień pokojowych. Ukraina twierdzi, że to Rosja i jej oddziały odmawiają zaangażowania.