O tym, że premier w wyniku ataku nie ucierpiał, poinformowała w niedzielę jego kancelaria.

Kadhimi pojawił się na nagraniu opublikowanym przez jego kancelarię. Nagranie przedstawia spotkanie szefa rządu z przedstawicielami resortów siłowych. "Tchórzliwy atak terrorystyczny, którego celem ubiegłej nocy był dom premiera i który miał na celu zabicie go, to poważny atak na państwo irackie przez przestępcze grupy zbrojne" - głosi wydany przez kancelarię irackiego premiera komunikat.

W wyniku ataku rannych zostało sześciu ochroniarzy strzegących rezydencji premiera w tzw. Zielonej Strefie, dzielnicy Bagdadu, w której znajdują się najważniejsze urzędy, a także placówki dyplomatyczne.

Atak na rezydencję premiera przeprowadzono z użyciem trzech dronów - dwa zostały zestrzelone przez siły bezpieczeństwa, ale trzeci dotarł do rezydencji - informuje agencja informacyjna INA, cytując rzecznika MSW.

Czytaj więcej

Białoruś zamyka konsulaty na żądanie Iraku. Walka z migracją

Rzecznik dowódcy sił zbrojnych Iraku zapewnił, że po ataku sytuacja w Zielonej Strefie, pod kątem bezpieczeństwa, jest stabilna. Jak dotąd żadna organizacja terrorystyczna nie wzięła na siebie odpowiedzialności za atak.

Do ataku doszło dwa dni po starciach, do jakich doszło w Bagdadzie pomiędzy siłami rządowymi, a zwolennikami wspieranych przez Iran partii politycznych, które straciły kilkadziesiąt miejsc w parlamencie po wyborach z 10 października. Większość ugrupowań wspieranych przez Iran ma swoje zbrojne przybudówki.

3

Tyle dronów zaatakowało rezydencję premiera Iraku

Prezydent Iraku, Barham Salih, potępił atak jako "ohydną zbrodnię przeciw Irakowi". "Nie możemy zaakceptować sytuacji, w której Irak jest pogrążany w chaosie i w której dochodzi do zamachu na jego system konstytucyjny" - napisał na Twitterze.

Szyicki muzułmański duchowny, Muktada al-Sadr, którego partia była największym zwycięzcą wyborów z 10 października, nazwał atak "aktem terroru przeciw stabilności Iraku", którego celem jest "doprowadzenie do powrotu chaosu w Iraku i czasu, gdy kraj był kontrolowany przez siły pozapaństwowe".

USA, ONZ i Arabia Saudyjska potępiły atak na rezydencję irackiego premiera.