Zamknięcie przedstawicielstw dyplomatycznych Białorusi ma być elementem zapobieżenia emigracji Kurdów i Irakijczyków przez Mińsk do krajów Unii Europejskiej, którą umożliwiała uproszczona procedura wizowa.

Z masztów przy obydwu placówkach zdjęte zostały białoruskie flagi.

Jak informuje portal Rudaw.net z siedzibą w Ibrilu, o zamknięciu placówek poinformował konsul honorowy Białorusi w Kurdystanie Fuad Hamad.

O zamknięciu konsulatów napisał w mediach społecznościowych  wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński, informując również o podziękowaniach, które skierował do wiceszefa irackiego MSZ Nazira al-Kairallaha.

Salih Sheikh Ahmed, szef firmy turystycznej z Kurdystanu, przyznaje w rozmowie z Rudaw.net, że Białoruś, która nigdy dotąd nie była kierunkiem turystycznym, po otwarciu swoich granic i ułatwieniach w dostępie do wiz stała się dla emigrantów wrotami do Europy Zachodniej.

Ahmed relacjonuje, że najczęściej o wizy występowali młodzi ludzie w wieku 17-22 lata, Jazydzi i mieszkańcy terenów wiejskich.

Według Summit Foundation for Refugee and Displaced Affairs (Lutka.org), w tym roku około 37 tysięcy Irakijczyków opuściło kraj w sposób "nieoficjalny".

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

"Polski parlament w tym miesiącu uchwalił ustawę, która daje straży granicznej prawo do wypychania migrantów z powrotem przez granicę, co stanowi potencjalne naruszenie prawa międzynarodowego. To jeden z wielu sąsiadów Białorusi, którzy umacniają swoje granice, aby powstrzymać migrację" - pisze Rudaw.net.