Media społecznościowe obiegło nagranie z jednej z galerii handlowej, na którym uwieczniono reakcję wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego na słowa zaczepiającej go kobiety.

Klientka galerii powiedziała, że to, co rząd robi wobec kobiet, jest "karygodne". - Jest pani kretynką - rzucił Terlecki.

Czytaj więcej

Terlecki do kobiety w galerii handlowej: Jest pani kretynką

Reakcja wicemarszałka Sejmu spowodowała powszechne oburzenie.

"Nic, co robi pan Terlecki, nie potrafi mnie zaszokować. Nie ma takiej podłości, pod którą nie podpisałaby się ta nieszczęsna postać" - ocenił m.in. Michał Kobosko z Polski 2050.

Czytaj więcej

Ryszard Terlecki nazwał kobietę "kretynką". Politycy: Obraża Polaków, którzy dali mu pracę

W rozmowie z krakowskim "Dziennikiem Polskim" Ryszard Terlecki wyjaśniał swoje zachowanie.

Polityk opisywał, że podczas zakupów, które robił z żoną, podeszły do niego dwie kobiety.

- Jedna zaczęła nagrywać zdarzenie telefonem, a druga wykrzykiwała, że prześladuję kobiety, m.in. to co robicie kobietom jest karygodne - opisywał polityk. Dodał, że ten "oczywisty przejaw agresji i chamstwa" wywołał zdumienie przypadkowych świadków.

- Powiedziałem tej pani, że jest kretynką, określając w ten sposób jej poziom umysłowy - wyjaśniał dalej Terlecki. Podkreślił, że określenie, którego użył, było "niezwykle delikatne" wobec zachowania, które go spotkało.

Zachowanie to jest zdaniem polityka partii rządzącej "charakterystyczne dla środowisk przedkładających awanturę ponad jakiekolwiek argumenty", ale trzeba na nie reagować. - Ja zrobiłem to bardzo grzecznie - zapewnia Terlecki.