Zdaniem byłego prezydenta, który był gościem Radia ZET, marszałek Sejmu Marek Kuchciński zupełnie sobie nie radzi na tej funkcji.
- Marszałek Kuchciński kompletnie nie zdaje egzaminu z marszałkowania. Nie próbuje nawet go zdać. Kapituluje - mówił Komorowski. Jego zdaniem marszałek nie potrafi bronić interesu Sejmu, zaś w momencie kryzysu dotyczącego obniżek pensji pozwolił na potraktowanie Sejmu jak chłopca do bicia.
- Zgodził się na rolę Sejmu jako chłopca do bicia zamiast dać ministrowi w tyłek klapsa, Sejm wystawił własny zadek, żeby dostać klapsa i sam go sobie wymierzył – skomentował były prezydent.
Komorowski pytany był również o list do Unii Europejskiej, pod którym podpisał się wraz z Wałęsą i Kwaśniewskim, byłymi szefami MSZ i działaczami opozycji antykomunistycznej. Sygnatariusze apelują w nim do UE i KE, by broniły praworządności w Polsce.
Jak podkreślał., jest to apel jednocześnie i do instytucji UE, jak i do polskiego rządu, "by się opamiętał".
- Chodzi o to, żeby rząd polski wycofał się z błędnej, głupiej, szkodliwej polityki niszczenia niezależności SN - mówił Komorowski. Podkreślił, że do 3 lipca, gdy ustawa o SN ma wejść w życie, zostało bardzo mało czasu i trzeba go wykorzystać na wywieranie presji na rządzących.
Bronisław Komorowski nie weźmie udziału w zaproponowanym przez prezydenta Andrzeja Dudę referendum konstytucyjnym.
- Odmawiam uczestniczenia w dyskusji na temat pomysłu pana prezydenta na zmiany w konstytucji ze względów pryncypialnych i jednoznacznych: po prostu uważam, że prezydent nie ma obecnie wiarygodności konstytucyjnej, bo nie spełnił się, nie zrealizował się w roli strażnika konstytucji, bo w moim przekonaniu sam tę konstytucję łamał - uważa były prezydent, który prócz tego jest zdania, że Andrzej Duda forsując ideę referendum bez jednoznacznego poparcia politycznego któregoś z ugrupowań "dużo ryzykuje".
Gość Konrada Piaseckiego nie odpowiedział jednoznacznie, czy ulegnie namowom m.in. Aleksandra Kwaśniewskiego i wystartuje w wyborach do Parlamentu Europejskiego.
- Rozsądek polityczny podpowiada, że należy rozmawiać o apetytach, jeśli są plany. Jak nie ma, to są sny i marzenia, albo jakieś koszmary - skwitował Komorowski.