Brytyjscy kierowcy godzinami poszukiwali otwartych stacji paliw lub czekali w długich kolejkach do dystrybutorów, aby napełnić swoje zbiorniki. Na dziesiątkach stacji benzynowych pojawiły się tabliczki z informacjami o braku paliwa.
Niedobór kierowców ciężarówek po brexicie, pogłębiony przez wstrzymanie testów na prawo jazdy epidemii koronawirusa i odejście ludzi z branży transportowej, wywołał chaos w łańcuchach dostaw. Eksperci ostrzegają o możliwości niedoboru towarów i wzrostu cen przed świętami.
Czytaj więcej
Na tysiącach stacji benzynowych zabrakło paliwa. Rząd wprowadził tak surowe prawo migracyjne, że nie ma komu go dowieźć.
Władze postawiły ograniczoną liczbę wojskowych kierowców cystern w stan gotowości, aby w razie potrzeby móc ich rozmieścić w celu dostarczenia paliwa.
Sekretarz ds. transportu Grant Shapps i niektórzy operatorzy stacji benzynowych zgłosili, że sytuacja wydaje się ustępować, ponieważ rezerwy na niektórych stacjach benzynowych zostały uzupełnione.
- Zaczynamy widzieć bardzo nieśmiałe oznaki stabilizacji, które nie będą jeszcze widoczne w kolejkach - powiedział Shapps.
- Im szybciej wszyscy wrócimy do naszych normalnych nawyków zakupowych, tym szybciej zostanie to rozwiązane. Apeluję do społeczeństwa, aby to zrobić. W szczególności, koniec z butelkami po wodzie na stacjach benzynowych: to niebezpieczne i niepomocne - dodał.
Czytaj więcej
Przed stacjami paliw w Wielkiej Brytanii ustawiły się długie kolejki. Wielu kierowców tankowało "na zapas". W największych miastach 90 proc. stacji...
Przedstawiciele branży przekazali, że najgorzej sytuacja wygląda w Londynie i innych angielskich miastach, gdzie wiele stacji benzynowych pozostało zamkniętych. Na niektórych stacjach doszło do bójek, gdy kierowcy walczyli o paliwo. Na zdjęciach zamieszczonych w mediach społecznościowych widać było, jak niektórzy ludzie napełniają paliwem stare butelki po wodzie.
Pojawiły się także apele o przyznanie pierwszeństwa lekarzom, personelowi medycznemu i innym pracownikom, którzy muszą zatankować swoje samochody, aby utrzymać pracę szpitali i opieki społecznej.