24 czerwca Turcy głosują w przyśpieszonych wyborach parlamentarnych i prezydenckich. Uchodzą za wyjątkowo ważne, bo po nich wchodzi w życie nowy ustrój: z tak silną władzą prezydenta, że aż porównywaną do sułtańskiej.
Bardzo szerokie kompetencje przyszykował dla siebie obecny prezydent Recep Tayyip Erdogan z konserwatywnej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), już teraz nazywany na Zachodzie dyktatorem. I on uchodzi za faworyta, choć nie w takim stopniu jak Władimir Putin w Rosji. Rok temu Erdogan ledwie wygrał referendum konstytucyjne, dzięki któremu zmiana ustroju stała się możliwa.