Grupa senatorów USA wydała w środę oświadczenie odnoszące się do sprawy nowelizacji ustawy medialnej, nazywanej "lex TVN". "Polski rząd kontynuuje proces ograniczania demokracji, ostatnio starając się osłabić niezależne media i podcinając pozycję jednego z najpoważniejszych inwestorów amerykańskich w kraju" - napisali senatorowie.
Odnosząc się do nowelizacji ocenili, że "to ustawodawstwo połączone z odmową przedłużenia licencji dla TVN oznacza dalszy ciąg niepokojącego procesu dla przyszłości polskiej demokracji".
Dowiedz się więcej:
Stany Zjednoczone: Sprawa TVN podcina sojusz z Polską
Senatorowie napisali, że kroki podejmowane ostatnio przez Polskę nie odzwierciedlają podzielanych wartości, na których oparte są stosunki dwustronne między USA a RP.
O komentarz na konferencji prasowej w Sejmie poproszony został wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, szef klubu PiS. - Odbieram (list) pozytywnie, są wartości, które łączą Stany Zjednoczone i Polskę - i one nie ulegają zmianie - powiedział polityk.
Na uwagę, że w oświadczeniu senatorów znalazły się słowa o nieodzwierciedlaniu podzielanych wartości Terlecki odparł, że "to jest efekt m.in. działalności niektórych mediów, także w Polsce".
Wicemarszałek dodał, że nieprawdą jest, jakoby PiS chciało likwidować TVN.
- Nie, no nie przesadzajmy, że jakaś stacyjka telewizyjna wpłynie na obronność - powiedział Terlecki, odnosząc się do pytania o fragment, w którym amerykańscy senatorowie napisali, że nowelizacja mogłaby mieć negatywne skutki dla polsko-amerykańskich stosunków m.in. w dziedzinie bezpieczeństwa.
Terlecki przyznał, że TVN to jedna z największych inwestycji amerykańskich w Polsce. - Szanujemy to i nikt nie ma zamiaru tutaj uszczuplać, że tak powiem, amerykańskich interesów - zapewnił.
Wicemarszałek przekazał, że "być może" nowelizacja będzie procedowana w Sejmie 11 sierpnia. - Ale ona w niczym nie zagraża w funkcjonowaniu TVN-u, stwarza pewne zabezpieczenia na przyszłość - powiedział.
Na uwagę, że amerykańscy senatorowie są innego zdania szef klubu PiS odparł: – No bo czytają różne głupstwa, które się ukazują w mediach.
Czy amerykańscy senatorowie nie wiedzą, co się dzieje? - Tak, oczywiście - powiedział Ryszard Terlecki.
- Czy my jesteśmy dokładnie zorientowani w tym, co się dzieje w Senacie amerykańskim? - spytał zaznaczając, że oświadczenie napisali parlamentarzyści USA, a nie służby dyplomatyczne tego kraju.