Mijający tydzień był kolejnym etapem układania przez Donalda Tuska sytuacji wewnątrz Platformy Obywatelskiej, Koalicji Obywatelskiej oraz na zapleczu największego ugrupowania opozycyjnego. W poniedziałek p.o. Platformy wygłosił przemówienie w Gdańsku, później na ognisku spotkał się z działaczami PO z regionu i przebywającymi w Gdańsku posłami. We wtorek Tusk po raz pierwszy zobaczył się z senackim Klubem Koalicji Obywatelskiej. Kolejnym etapem układania sytuacji przez Tuska jest zmiana na stanowisku szefa Klubu PO - Cezarego Tomczyka zastąpił w czwartek Borys Budka. Dzień później p.o. przewodniczącego PO wziął udział w Radzie Krajowej Nowoczesnej.

Nowy przewodniczący ma kontynuować objazd kraju i kolejne zebrania. Z nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że w najbliższym czasie możliwe jest też spotkanie Donalda Tuska z samorządowcami Platformy.

Dowiedz się więcej: Porządki w PO Donalda Tuska

Tomasz Rzymkowski ocenił w niedzielę, że Donald Tusk „robi wszystko, żeby nigdy więcej nie wrócić do władzy”.

- Nie przedstawia żadnego pozytywnego programu dla Polski i Polaków, skupia się wyłącznie na języku agresji. Ciekaw jestem, kiedy zacznie używać w wystąpieniach publicznych języka Marty Lempart - stwierdził wiceminister edukacji na antenie Polskiego Radia 24.

Według polityka, który do Sejmu trafił w 2015 roku z list Kukiz'15, a barwy klubowe zmienił cztery lata później, „odkąd Donald Tusk pojawił się z powrotem na polskiej scenie politycznej nie przedstawił nic, jedynie krytykuje”. - Co tu dużo mówić, tezy, które stawia są bardzo sprawną manipulacją czy wręcz ordynarnym kłamstwem - przekonywał.

- Śmiech mnie ogarnia, kiedy mówi, że Polska jest w niebezpieczeństwie, że obecny rząd nie jest w stanie Polakom zapewnić bezpieczeństwa. Kiedy Donald Tusk był premierem, zorganizowana grupa przestępcza była w stanie wynająć jego syna i próbować szantażu wobec niego - dodał Rzymkowski.