Z czego wynika obecna inflacja, czy można ją zatrzymać? - Przyczyn jest mnóstwo, począwszy od drobnych, wewnętrznych, tzn. wprowadzenia mnóstwa podatków pośrednich - powiedział Sławomir Mentzen dodając, że opłaty paliwowe czy podnoszenie akcyzy wprost przekładają się na poziom naszych wynagrodzeń.

- Drugi punkt to wydrukowanie mnóstwa pieniędzy, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Te pieniądze poszły na rynek - mówił rozmówca Jacka Nizinkiewicza. Zaznaczył, że w efekcie o kilkadziesiąt do kilkuset procent podrożały surowce. Wiceprezes partii KORWiN dodał, że znacznie wzrosły też ceny transportu morskiego z Azji. - Przede wszystkim rosną koszty pracy, ponieważ ludzie zarabiają coraz więcej. Wszystko to przekłada się na to, że ceny rosną - tłumaczył.

- Inflacja dobiła już do 5 proc., boimy się, że wzrośnie jeszcze bardziej - stwierdził.

- Nie da się ukryć, że drukowanie pustego pieniądza, podnoszenie podatków oraz utrzymywanie zaniżonej stopy procentowej wpływa stymulująco na inflację - przekonywał Mentzen.

- Obawiam się, że ceny jeszcze bardziej będą rosnąć. Jeżeli stopy procentowe nie zostaną podniesione, to efekt będzie taki, że pieniędzy na kontach nie będzie się opłacało w żaden sposób trzymać i one będą szły na rynek nieruchomości, do firm, firmy będą kupowały surowce, o które będą się coraz bardziej zabijały i te ceny po prostu będą rosnąć - przewidywał.

Zdaniem Sławomira Mentzena, jedynym "szybkim ratunkiem" jest podniesienie stóp procentowych. - I to nie o ćwierć punktu procentowego, tylko raczej o cały punkt lub nawet o dwa i próba zdławienia tej inflacji - powiedział gość Jacka Nizinkiewicza przyznając, że byłaby to decyzja "politycznie niekorzystna" dla rządzących.