Plany są jeszcze ustalane, ale już wiadomo, że wystąpi na niej prezes PiS Jarosław Kaczyński. Będzie to jego pierwsze po dłuższej przerwie wystąpienie polityczne.
Kaczyński ma pojawić się w kampanii, ale jak się dowiadujemy, frontmanem, który weźmie na siebie główny ciężar kampanii, będzie premier Mateusz Morawiecki. – Taka strategiczna decyzja zapadła już kilka miesięcy temu – twierdzi nasz rozmówca z PiS dobrze znający sytuację. W partii trwają też gorące dyskusje, gdzie skierować środki finansowe w ramach kampanii centralnej.
Czytaj także: PO zrobiła billboardy, PiS jeszcze więcej
Oficjalnie prezes ma być bardzo widoczny jesienią. „Prezes Jarosław Kaczyński będzie bardzo aktywny w tej kampanii, mamy ciekawe pomysły na widoczną, aktywną obecność prezesa Jarosława Kaczyńskiego" – mówi dla tygodnika „Sieci" szef sztabu PiS europoseł Tomasz Poręba. – Kaczyński rzeczywiście będzie widoczny od czasu do czasu, ale tak jak dzieje się to już od wielu tygodni, główny ciężar weźmie na siebie premier Morawiecki – komentuje nasz rozmówca z PiS.
Premier przejął zadania
14 kwietnia tego roku prezes PiS Jarosław Kaczyński w trakcie konwencji w Warszawie ogłosił objazd kraju pod hasłem „Polska jest jedna". Politycy PiS odbyli – jak wynika z naszych informacji – ok. 800 spotkań z wyborcami od tego czasu. Co najmniej kilkadziesiąt odbył premier Morawiecki. Prezes PiS ze względu na stan zdrowia wziął udział tylko w pierwszym spotkaniu tuż po konwencji. Morawiecki przejął jego zadania. W lipcu i sierpniu odbyło się też kilkanaście spotkań Morawieckiego w terenie związanych z inwestycjami (nowe drogi, mosty) czy tzw. „Planem dla wsi", który rząd w najbliższych tygodniach będzie intensywnie promować. Sprawy wsi były między innymi tematem przemówienia premiera na wiecu w Sandomierzu, gdzie Morawiecki po raz pierwszy występował po oficjalnym starcie kampanii samorządowej. Jak ustaliliśmy, w sztabie PiS trwa ożywiona dyskusja na temat tego, w jaki sposób ma się dokonać podział środków finansowych między kampanią centralną a kandydatów – zwłaszcza w dużych miastach. – Prof. Waldemar Paruch w trakcie dyskusji sztabowych przedstawił koncepcję, zgodnie z którą w kampanii centralnej finansowane byłyby przede wszystkim regiony, gdzie PiS ma największe poparcie, np. Polska wschodnia. Wywołało to konsternację, biorąc pod uwagę np. dynamikę kampanii Patryka Jakiego – twierdzi nasz informator, który podkreśla, że tu decyzje ostateczne jeszcze nie zapadły. Prof. Paruch to szef Centrum Analiz Strategicznych i jeden z głównych strategów na Nowogrodzkiej.
Czytaj także: Negocjował wejście do UE? Czy premier słusznie się chwali?
PiS podjęło za to decyzję o billboardowej odpowiedzi na akcję PO, którą opisywaliśmy na łamach „Rzeczpospolitej". W sobotę szef sztabu Tomasz Poręba zaprezentował billboard z hasłem „PiS odebrał złodziejom miliony i dał je dzieciom" utrzymane w podobnej stylistyce co billboardy PO. – To błąd. Weszli w naszą dyskusję – mówi nam zadowolony sztabowiec Platformy. W internecie pojawiły się też dodatkowe grafiki Nowoczesnej z m.in. byłą premier Szydło, Bartłomiejem Misiewiczem i o. Tadeuszem Rydzykiem, a PO w odpowiedzi przypomniała m.in. aferę PCK. Wojna na billboardy to do tej pory jeden z najbardziej charakterystycznych elementów kampanii centralnej.
Obserwacja przeciwnika
Platforma i Nowoczesna planują swoją konwencję na 8 września, tego samego dnia odbędzie się też przedwyborcza konwencja SLD w Dąbrowie Górniczej. Drugim elementem najbardziej pochłaniającym uwagę mediów – co zgodnie podkreślają sztabowcy PO i PiS – stała się kampania w Warszawie. Dlatego w obydwu partiach tak uważnie obserwowane jest to, co robią Patryk Jaki i Rafał Trzaskowski. Kandydat Zjednoczonej Prawicy otworzył w niedzielę „Jaki Cafe" – punkt, gdzie wyborcy będą mieć okazję porozmawiać z Jakim i jego sztabowcami. Rafał Trzaskowski zaprezentował w ramach jego projektu „Stolica lepszej komunikacji" plany budowy metra na Białołękę.