Oceniając najnowszy sondaż IBRiS dla "Rzeczpospolitej", z którego wynika, że zarówno z prezydenta Andrzeja Dudy, jak i z premiera Mateusza Morawieckiego niezadowolonych jest ponad 50 proc. Polaków, z kolei zadowolonych - ok. 43-44 proc., prof. Marciniak oceniła, że podobne oceny to z jednej strony pokłosie oceny całego układu władzy, a z drugiej "jest to ocena podobieństwa" obu polityków.
- Bo można powiedzieć, że obaj politycy w podobnym stylu funkcjonują publicznie: są mocno widoczni medialnie, ich sposób budowania kontaktu z publicznością, sposób mówienia, treści o których mówią są względnie podobne - wyliczała. Dodała, że zarówno prezydent, jak i premier próbują "zaszczepić swój optymizm i pozytywną diagnozę sytuacji społecznej i politycznej w Polsce" na otoczenie. - Mnie fascynuje to podobieństwo poparcia i ocen negatywnych - przyznała prof. Marciniak.
Zdaniem politolog dziś osoba nie interesująca się na co dzień polityką nie dostrzega zapewne jakiejś poważnej różnicy między obozem prezydenta, a rządem i PiS. Ale - jak dodała - "gdy będziemy u progu wyborów prezydenckich, to nie wiadomo czy obaj nie będą konkurentami". - Choć na razie na to się nie zanosi - zastrzegła. - Role zostały podzielone - mamy fachowca, ekonomistę, bankowca - który bardziej nadaje się na funkcje premiera oraz taką bardziej reprezentacyjną funkcję prezydenta i wydaje mi się że osobiste kompetencje Andrzeja Dudy są bardziej adekwatne do celebrowania tego urzędu - tłumaczyła.
- Więc myślę, że takiej wielkiej różnicy dzisiaj między oboma politykami (wyborcy) nie dostrzegają, ale kiedy przyjdzie rywalizować o to samo stanowisko, to wtedy okaże się, że zaplecze polityczne pana premiera i zaplecze polityczne pana prezydenta to nie to samo - zaznaczyła.
Mówiąc o Mateuszu Morawieckim prof. Marciniak zwróciła uwagę, że będąc twarzą kampanii samorządowej "nabywa teraz tych wszystkich kompetencji, które sa politykowi niezbędne" - wymieniła wśród nich m.in. nawiązywanie kontaktu z ludźmi i wygłaszanie publicznych przemówień.
- Musi w PiS znaleźć sobie mocne miejsce i on je znajduje, on je buduje. Bo z tego faktu, że "został namaszczony" przez Kaczyńskiego jeszcze nic nie wynika. Musi zademonstrować, że ten wybór był właściwy - podkreśliła prof. Marciniak.
Zdaniem politolog aktywność Morawieckiego w kampanii samorządowej to "preludium do dalszej aktywności pana premiera". - Kto wie czy nie na najważniejszej dla PiS funkcji - dodała, wskazując Morawieckiego jako kandydata do objęcia stanowiska prezesa PiS.
- Dzisiaj wszystko wskazuje na to, że to premier Morawiecki będzie kiedyś prezesem PiS, pewnie we współpracy z innymi, bardziej doświadczonymi politykami - mam na myśli np. Joachima Brudzińskiego. To pewnie byłby dobry dla PiS tandem - uważa politolog.