Polityka

Sondaż: Prezydent i premier oceniani średnio

Fotorzepa/ Robert Gardziński
We wrześniowym sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej" Andrzej Duda i Mateusz Morawiecki uzyskali podobne noty.

Prezydenta dobrze lub bardzo dobrze ocenia ponad 43 procent respondentów. Premiera – niespełna 44 procent.

Powyżej 40 procent to nie najgorszy wynik, ocen pozytywnych jest sporo, ale powodów do zadowolenia premier i prezydent raczej nie mają. Obaj bowiem odnotowują tendencję spadku poparcia: oceny negatywne wyraźnie przewyższają pozytywne – źle lub bardzo źle ocenia ich obu ponad 51 procent badanych.

W dodatku obserwując długoterminową tendencję ocen stawianych przez badanych, widać, że od czerwca–lipca obu politykom przybywa ocen negatywnych, a pozytywnych ubywa. Wakacje i początek kampanii samorządowej nie były więc dla nich łaskawe. Jest to szczególnie widoczne w przypadku Mateusza Morawieckiego, który tak surowych ocen jeszcze nie notował, odkąd został premierem.

– To względne podobieństwo ocen, które jest w tym badaniu wyraźne i wysokie, jest związane z postrzeganiem obu tych polityków jako ośrodków władzy – komentuje politolog z UW, prof. Ewa Marciniak.

Ekspertka zwraca też uwagę, że prezydent i premier notują małe różnice w ocenach dlatego, że „styl sprawowania przez nich władzy i funkcjonowania publicznego jest także dość podobny". – Chodzi o emocjonalne, pełne emfazy wystąpienia – mówi profesor. – To ich upodabnia. Pan prezydent zaistniał jako pierwszy z takim tonem w świadomości obywateli, a premier podąża jego śladem. Obaj mają entuzjastyczne podejście do własnej roli.

Czytaj także: Prezydent „prawego sektora”?  

A czy ocena najważniejszych polityków w państwie ma wpływ na decyzje wyborcze obywateli, szczególnie te, które czekają nas już niedługo, 21 października? Zdaniem prof. Marciniak niekoniecznie. – To są decyzje uwarunkowane lokalnie. Mają wymiar partyjny przede wszystkim w dużych miastach – mówi politolog.

I dodaje, że na to, na kogo zagłosujemy w wyborach samorządowych, największy wpływ ma ocena dotychczasowych prezydentów miast i szacowanie wartości obietnic, którymi epatują nowi kandydaci, chcący zastąpić dotychczasowych włodarzy.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL