W sobotę odbędzie się posiedzenie zarządu krajowego Nowej Lewicy. Powołując się na swoje źródła w ugrupowaniu Onet twierdzi, że może dojść do poważnych zmian, w tym do odwołania Włodzimierza Czarzastego ze stanowiska przewodniczącego partii.
– Wszystko jest możliwe – powiedział portalowi niewymieniony z nazwiska polityk "dawnego SLD".
Według Onetu, krytycy Czarzastego w Lewicy mają wicemarszałkowi Sejmu za złe, że "po kryjomu" prowadził negocjacje z Prawem i Sprawiedliwością i porozumiał się z premierem Mateuszem Morawieckim w sprawie poparcia europejskiego Funduszu Odbudowy, a następnie postawił parlamentarny klub Lewicy przed faktem dokonanym.
Czytaj także:
Czarzasty: Polska już nie ma żadnych przyjaciół
"Dziś słychać głosy, że wielu posłom to się nie podobało" - czytamy. Prawie wszyscy posłowie Lewicy poparli w Sejmie Fundusz Odbudowy.
Przeciwnicy Czarzastego mają mu też zarzucać, że "nie liczy się ze zdaniem posłów Lewicy i za bardzo wierzy w swoją nieomylność". Czarę goryczy miała przelać decyzja o zawieszeniu szefa śląskich struktur Nowej Lewicy europosła Marka Balta, do której doszło po tym, jak dwoje lewicowych radnych sejmiku śląskiego głosowało za absolutorium i wotum zaufania dla marszałka z PiS.
"W partii nie brakuje opinii, że głosowanie w śląskim sejmiku było tylko pretekstem dla Czarzastego, by pozbyć się Balta, który był jednym z liderów buntu przeciwko niemu" - pisze Onet.
Wiceszef Nowej Lewicy poseł Tomasz Trela powiedział portalowi, że formacja potrzebuje "szczerej, twardej, wewnętrznej rozmowy".
W październiku na kongresie Nowej Lewicy mają zostać wybrane nowe władze; na zjeździe reprezentowane mają być frakcje z dawnego SLD i z dawnej Wiosny, wybrani mają zostać dwaj przewodniczący.
Jednak według rozmówców Onetu przeciwnych Czarzastemu, w tej kwestii "nic nie zostało jeszcze ustalone", a rozmowa o zasadach połączenia odbędzie się w najbliższą sobotę.
Poseł Marek Dyduch w rozmowie z portalem ocenił, że Włodzimierz Czarzasty powinien "skończyć to, co zaczął, czyli doprowadzić do połączenia z Wiosną Biedronia na ustalonych już wcześniej warunkach i przygotować Lewicę do kolejnych wyborów". – Dzisiaj pójście na konfrontację może doprowadzić do rozbicia klubu parlamentarnego Lewicy. Dlatego chciałbym, żebyśmy usiedli do stołu, wszystko sobie wyjaśnili i ugasili ten pożar. Mogę wystąpić jako negocjator, by zażegnać ten konflikt – zadeklarował.