Głównym tematem wczorajszego spotkania była zaplanowana na 8 lutego wizyta premiera Donalda Tuska w Moskwie.

Prosił o nie szef rządu. Liczy bowiem, że w stosunkach z Rosją jego gabinet będzie współpracował z Kancelarią Prezydenta.

– Premier udając się do Rosji, musi mieć świadomość, że przedstawia stanowisko Polski, i rządu, i prezydenta – tłumaczył wiceprzewodniczący Klubu PO Grzegorz Dolniak.

Po półtoragodzinnej rozmowie z Tuskiem prezydent nie krył zadowolenia. – Pierwszy raz konsultowano ze mną politykę zagraniczną – mówił Lech Kaczyński. Jego zdaniem obaj politycy są bliżsi ustalenia, że pryncypia w sprawach zewnętrznych są nienaruszalne. – Jeśli utrzyma się ta atmosfera dobrych rozmów i współpracy, to zdołamy dojść do porozumienia. Wrócimy do sytuacji sprzed 2005 roku, gdy główne siły polityczne były względnie zgodne w polityce zagranicznej – dodał prezydent.

–Atmosfera była przyjazna, premier był bardzo zadowolony i to dobrze rokuje na przyszłość – komentował Sławomir Nowak, szef gabinetu politycznego premiera.

Prezydent ujawnił, że długo rozmawiano o stanowiskach głowy państwa oraz rządu wobec amerykańskiej tarczy antyrakietowej, choć nie konkretnie o groźbach Moskwy, iż tarcza może się stać celem systemów obronnych Rosji. Kaczyński wysłuchał też wyjaśnienia Tuska, dlaczego najpierw odwiedza Moskwę, a dopiero później Ukrainę. – Myślę, że premier wyjaśnił, iż taki cykl wynika jedynie z kolejności zaproszeń – powiedział Sławomir Nowak.W polityce wschodniej, także dotyczącej stanowiska Polski wobec rosyjskiego gazociągu na dnie Bałtyku, Tusk z Kaczyńskim rozważali „szczegóły o charakterze taktycznym”.

– Rozmawialiśmy o obecnej zmianie w polityce zagranicznej, którą jedni określają jako zwrot, drudzy jako korektę. Ale dziś jesteśmy bliżsi niż dotychczas i z tego się cieszę – podsumował prezydent.

Czy jeden głos głowy państwa i rządu jest możliwy? Politycy PiS są ostrożni. Zdaniem Pawła Kowala, wiceszefa MSZ w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, gabinet Tuska najwyraźniej zrozumiał już, że nie ma miejsca na „politykę uśmiechów” wobec Rosji. A im więcej pada nieprzychylnych wypowiedzi polityków Moskwy pod adresem Polski, tym większe szanse na to, że prezydent z premierem będą mówić jednym głosem w relacjach ze wschodnim sąsiadem. – To paradoksalnie może tak wyglądać – mówi były wiceszef MSZ.

Politykę zagraniczną Tuska pochwalił za to w TVN były premier Kazimierz Marcinkiewicz. – Została zmieniona w bardzo dobrym kierunku – ocenił.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Na ocieplenie w relacjach między Pałacem Prezydenckim a Kancelarią Premiera czekają politycy PO. – Mam nadzieję, że mimo tego, iż doradcy prezydenta wywołują niepotrzebnie tyle emocji w związku z tą wizytą, podejdą do niej w sposób pragmatyczny – powiedział szef Klubu PO Zbigniew Chlebowski. Jego zdaniem Tusk ma szansę korzystnie wpłynąć na kontakty Polski z Rosją. Ale politycy PiS nie oczekują nadzwyczajnej zmiany na linii: Warszawa – Moskwa. – Ta wizyta premiera nie będzie przełomowa – uważa Paweł Kowal.

Sceptyczna jest też szefowa Kancelarii Prezydenta Anna Fotyga. Kilka dni temu mówiła, że nie wierzy w ocieplenie ze strony rosyjskiej.

biw, pap