Podczas zarejestrowanej w marcu przez Czarneckiego rozmowy z Chrzanowskim ówczesny szef KNF zaproponował właścicielowi Getin Noble Banku i Idea Banku zatrudnienie wskazanego przez Chrzanowskiego radcy prawnego, co miało zapewnić Czarneckiemu przychylność KNF w czasie restrukturyzacji jego borykających się z problemami banków. Chrzanowski miał zasugerować, że po restrukturyzacji prawnik ten miałby otrzymać wynagrodzenie w wysokości 40 mln złotych.

Według Giertycha "prawda o całej tej sprawie daleko przekracza chciwość poszczególnego urzędnika".

Pełnomocnik Czarneckiego wyraża przy tym zdziwienie, że "skorumpowani urzędnicy wybrali na ofiarę Leszka Czarneckiego". "Człowieka, który do wszystkich pieniędzy doszedł sam rozpoczynając od pracy przy wyciąganiu topielców. I który swoje umiejętności nurka rozwinął do tego stopnia, że jest rekordzistą świata w długości pływania w jaskiniach" - pisze Giertych.

"Co mogło skłonić urzędnika do żądania pieniędzy i straszenia zaborem mienia takiego człowieka, w którego wyuczonym zawodzie jest opanowywanie ekstremalnego strachu? Czy strach przed majestatem przedstawiciela prezydenta - pana Zdzisława może sparaliżować gościa, który kilkanaście godzin pływa w ciemnościach pod wodą i którego życie zależy od tego, czy znajdzie wcześniej pozostawioną butlę z tlenem?" - zastanawia się pełnomocnik Czarneckiego.

Giertych zapewnia również, że on sam także nie da się zastraszyć dodając, iż "odbiera jako próbę zastraszenia zapowiedź Jacka Kurskiego, że TVP rozważy skierowanie na niego zawiadomienia do prokuratury, ze względu na to, że zamierza pozwać tę spółkę i dziennikarzy tej stacji".

"Tego typu działania TVP jak atakowanie adwokata i to w trakcie, gdy on wykonuje swoje czynności lub później straszenie go prokuraturą, gdy chce dochodzić swych praw, są zwykłym przejawem paniki wywołanej tym, że naród zobaczył oczywistą korupcję na szczytach władzy. I ten paniczny strach jest coraz wyraźniej widać. Gdyby zarząd TVP znał całą prawdę o tej historii to wiedziałby, że ta ich paniczna obawa jest jeszcze niedostateczna..." - pisze Giertych.