Do protestu głodowego dołączyli Josep Rull, w przeszłości odpowiedzialny za infrastrukturę w regionalnym rządzie Katalonii i były szef MSW Katalonii Joaquim Forn. Wszyscy oni oczekują na proces w areszcie.
Sanchez, były przewodniczący organizacji niepodległościowej ANC, oraz Turull, były członek władz Katalonii, rozpoczęli strajk głodowy w sobotę.
Oskarżają oni hiszpański Sąd Konstytucyjny o opóźnianie rozpatrzenia ich apelacji, co uniemożliwia im skierowanie sprawy do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Aby skierować sprawę do Trybunału obywatel danego kraju musi najpierw wyczerpać ścieżkę odwoławczą przewidzianą w swoim państwie.
"Ani nasz protest, ani protest naszych kolegów nie jest strajkiem głodowym, który ma nam zapewnić jakieś uprzywilejowane traktowanie" - zapewniają Rull i Forn.
"To po prostu jedyna alternatywa jaką mamy w areszcie, aby sprzeciwić się w sposób widoczny dyskryminacji i naruszaniu naszych fundamentalnych praw" - dodali.
Sąd Najwyższy w Hiszpanii w październiku orzekł, że 18 byłych członków władz Katalonii ma stanąć przed sądem w związku z samowolnym ogłoszeniem niepodległości przez ten autonomiczny region. Katalończykom zarzuca się udział w rebelii i niewłaściwe wykorzystanie środków publicznych, za co grozi do 25 lat więzienia.
Proces ma się zacząć w 2019 roku i dotyczyć referendum z jesieni 2017 roku, w którym Katalończycy opowiedzieli się za niepodległością. Referendum zostało uznane przez władze Hiszpanii za nielegalne, podobnie jak deklaracja niepodległości Katalonii, ogłoszona przez ówczesne władze prowincji.
Dziewięciu separatystów czeka na proces w areszcie. Siedmiu z nich spędziło w nim - bez procesu - od 8 do 13 miesięcy.