Dziś po rozmowie premiera Mateusza Morawieckiego z przedstawicielami Lewicy zapadła decyzja o tym, że klub Lewicy poprze ratyfikację Funduszu Odbudowy.
- Rząd zgodził się na wszystkie warunki. Negocjowaliśmy wysokości kwot, były rozmowy co do kwestii szczegółowych, ale generalnie te sześć punktów zostało utrzymane. To wielki sukces tych ludzi, którzy czekają na to, by politycy nareszcie zaczęli się zajmować ich problemami - mówił po rozmowie z Morawieckim Robert Biedroń.
Tym samym Prawo i Sprawiedliwość znalazło sojusznika, który w głosowaniu zastąpi posłów Solidarnej Polski, którzy konsekwentnie odmawiają oparcia FO, upatrując w nim zagrożenie dla niezawisłości Polski.
Decyzja Lewicy wzbudziła oburzenie pozostałych partii opozycyjnych, w tym PO, która ustami swojego byłego lidera Grzegorza Schetyny wyraziła rozczarowanie.
- Jestem rozczarowany, że opozycja w takiej sprawie nie jest w stanie mówić jednym głosem - stwierdził Schetyna.
Postępowanie Lewicy chwali z kolei wywodzący się z tego środowiska były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Jest zdania, że Lewica stanęła na wysokości zadania, bo racja stanu jest "ważniejsza niż kwestie bezwzględnej walki między opozycją a rządem".
Kwaśniewski uważa, że współpraca Lewicy z rządem w tym przypadku nie unieważnia krytyki ani potępienia całej opozycji łamania w Polsce praworządności, praw kobiet i środowisk LGBT.
Polityków PO, którzy mówią o potrzebie wspólnego głosu partii opozycyjnych, Kwaśniewski spytał, czy w ogóle próbowali tę wspólnotę budować.
- Ja bym dzisiaj zadał pytanie i Sienkiewiczowi, i Budce. A ile wyście rozmów przeprowadzili od momentu, kiedy sprawa stanęła, to już dobry miesiąc temu, z przedstawicielami opozycji, żeby właśnie zbudować ten wspólny front? Rozmawialiście z Lewicą? Ile razy? Rozmawialiście z Hołownią? Ile razy? Nie. Bo to było właśnie komunikowanie się poprzez media. My zrobimy tak, a wy się do nas dołączcie - mówił Kwaśniewski.
Jego zdaniem Lewica zrozumiała, że Fundusz Odbudowy jest dla Polski dobry i po to, by można było z niego skorzystać, zdecydowała się uczestniczyć w potrzebnej do tego większości. Ma tez nadzieje, że znajdzie się w niej również PO. - Te mrzonki, że można by było przy okazji, poprzez jakieś zawieruchy i zmiany frontów zmienić rząd, wydają się dosyć naiwne - uważa.
Według byłego prezydenta najbardziej spektakularnym dowodem na brak jedności opozycji jest odrzucenie przez Koalicję Obywatelską kandydatury Piotra Ikonowicza na RPO.
- Nie pojmuję, dlaczego PO nie poparła Piotra Ikonowicza, człowieka Solidarności, antykomunistę z przekonania, zasłużonego na polu tych spraw społecznych, ja tego nie pojmuję - mówił Kwaśniewski.