Reklama

Czy statki znowu zaczną pływać pod polską banderą?

Rząd i prezydent chcą, by statki zaczęły znów pływać pod polską banderą.
Z 96 polskich statków handlowych pod rodzimą banderą pływa jedynie sześć

Z 96 polskich statków handlowych pod rodzimą banderą pływa jedynie sześć

Foto: materiały prasowe

Ministerstwo Gospodarki Morskiej chce zwolnić marynarzy z podatku dochodowego, jeśli przepracują pół roku w żegludze międzynarodowej. Z kolei doradzająca prezydentowi Narodowa Rada Rozwoju proponuje znaczne obniżenie składek na ubezpieczenie społeczne marynarzy. Oba ośrodki władzy pracują nad rozwiązaniami, które mają skłonić armatorów do pływania pod polską banderą.

O tym, że są z tym problemy, świadczą statystyki. Z 96 polskich statków handlowych pod rodzimą banderą pływa w żegludze międzynarodowej tylko sześć. Na rufie pozostałych powiewają flagi m.in. Liberii, Panamy i Bahamów. Pod obcymi banderami pływa więc większość z 40 tys. polskich marynarzy.

Wieloletnie zaniechania

Członek Narodowej Rady Rozwoju kpt. Tadeusz Hatalski mówi, że przyczyn obecnych problemów trzeba szukać w latach 70. – Na światowym rynku żeglugowym pojawił się wtedy nowy gracz: kraje Trzeciego Świata, które zaproponowały eksploatację pod tanimi banderami, czyli przy bardzo niskich podatkach i praktycznie bez zabezpieczeń społecznych marynarzy. Przeniesienie się pod takie bandery umożliwiło znaczne obniżenie kosztów frachtu – opowiada. – Dla Polski nie było to problemem w dobie gospodarki nakazowo-rozdzielczej. Później jednak gospodarka została uwolniona, a nasze przepisy prawa pracy zostały z minionej epoki – dodaje.

Mówi, że obecnie największą zaporą przed powrotem pod polską flagę są koszty ubezpieczeń społecznych marynarzy, których nie ma w państwach taniej bandery. Przykładowo roczne koszty masowca M/S Koszalin wynoszą pod banderą Bahamów 72,5 tys. zł, a pod polską flagą wzrosłyby do 667 tys.

Dlatego zespół ekspercki w Narodowej Radzie Rozwoju proponuje powiązanie składki na ubezpieczenia społeczne marynarzy z płacą minimalną, a nie przychodem brutto, jak obecnie. Z kolei armator miałby być zwolniony z części składki przypadającej na pracodawcę.

Reklama
Reklama

Ministerstwo Gospodarki Morskiej, oprócz zwolnienia marynarzy z podatku dochodowego, również chce obniżyć ich składki na ZUS. Proponuje ujednolicić składki dla marynarzy pływających pod polską i obcymi banderami, a co za tym idzie – obniżyć je pod polską flagą. Marynarze pod banderami obcymi wciąż mogliby się ubezpieczać na zasadach dobrowolności.

Gra o wysoką stawkę

– Jednym z priorytetów ministerstwa jest powrót statków pod polską banderę. Z jednej strony ma to aspekt symboliczny, państwowy, ale z drugiej także w zakresie wymiernych korzyści finansowych, gdyż statki wrócą pod polski system podatkowy – mówi Michał Kania z Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

O jakich korzyściach mowa? W filmie „Przywrócić polską banderę", który rozpowszechnia w internecie Polskie Stowarzyszenie Zarządców Statków, wypowiada się ekspert od podatków prof. Witold Modzelewski. Straty w finansach i dochodach publicznych związane z ucieczką polskich statków pod obcą banderę wycenia nawet na kilka miliardów złotych rocznie. Z filmu można się dowiedzieć, że zatrzymać armatorów pod swoimi banderami starają się inne państwa europejskie, zwalniając ich z części składek albo je refundując.

Kiedy doczekamy się zmiany przepisów w Polsce? – Aktualnie trwają konsultacje społeczne dotyczące naszych propozycji i zakładamy, że na początku 2019 r. uda się osiągnąć kompromis w tej kwestii – mówi Michał Kania.

– Pan prezydent, po uzyskaniu szczegółowej oceny skutków proponowanych regulacji, podejmie decyzję o ewentualnym skierowaniu inicjatywy ustawodawczej do Sejmu – informuje z kolei biuro prasowe Kancelarii Prezydenta. Dodaje, że „w toku prac roboczych udało się uzyskać ogólne poparcie dla kierunku proponowanych regulacji prawnych, występują jednak nadal rozbieżności w kwestiach szczegółowych".

Problem w tym, że to nie pierwszy raz, gdy rządzący chcą powrotu statków pod polską flagę. W 2006 r. prezydent Lech Kaczyński twierdził, że takie skutki da nowa ustawa o podatku tonażowym, ale nie przyniosła spodziewanych korzyści. Na dokładanie się przez państwo do ubezpieczeń marynarzy nie zdecydowała się z kolei w ubiegłej kadencji rządząca PO. Powód? Obawa, że o preferencje zgłoszą się inne grupy zawodowe.

Reklama
Reklama

Kpt. Hatalski jest przekonany, że tym razem się uda. – Ten system jest samofinansujący, a wraz z powrotem statków pod polską banderę wpływy do budżetu przewyższą wydatki – zapewnia.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Polityka
Jak Polacy oceniają Donalda Tuska? Najnowszy sondaż nie pozostawia wątpliwości
Polityka
Donald Tusk pisze o „wyprowadzeniu Polski z Europy”. „Wszystkie maski opadły”
Polityka
Czy Polacy wierzą w „efekt Czarnka”? Mamy wyniki sondażu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama